Paweł Kowal, poseł Koalicji Obywatelskiej, szef komisji spraw zagranicznych, który ma zostać rządowym pełnomocnikiem do spraw odbudowy Ukrainy, mówił w rozmowie z TVN24 między innymi o wojnie na Ukrainie. Jak ocenił, „Ukraina jest w punkcie zwrotnym”. - Ukraina, a zatem także Zachód, bo to nie jest po prostu wojna Ukrainy, jest w punkcie zwrotnym - powiedział. Podkreślił także, że istotne jest, "żebyśmy nie uronili tego momentu, bo to może mieć poważne konsekwencje". - Ukraina musi w tym roku dostać takie wsparcie, żeby sobie dała radę. (...) Żeby utrzymać to, co jest w tym roku, konieczne są te wszystkie środki, które ma wydać Unia Europejska i te wszystkie, które mają wydać Stany Zjednoczone. To jeszcze nie gwarantuje przełomu, a zaledwie utrzymanie tej linii frontu i tego stanu rzeczy, który jest dziś - dodał. - Jeśli tego nie będzie, to poważnie ryzykujemy, że na przykład Putin latem, kiedy będzie rozpędzona kampania w Stanach Zjednoczonych, spróbuje przebić front - stwierdził Kowal, zaznaczając, że "Ukraina sobie bardzo dobrze poradziła w 2023 roku, ale ostatni wielki przełom militarny to jest koniec 2022 roku”.