Dla Francji nie ma dziś większego zagrożenia niż Rosja: podczas ledwie drugiej, strategicznej konferencji prasowej w Pałacu Elizejskim Macron bardzo jasno wyłożył swoją strategię wobec Kijowa. Dlatego Paryż postanowił dostarczyć Ukraińcom uzbrojenie na niespotykaną do tej pory skalę. Chodzi o to, aby Ukraina była w stanie obronić tak linię frontu jak i swoją przestrzeń powietrzną - tłumaczył prezydent.
Na razie mowa o 40 pociskach Scalp, odpowiednik brytyjskich Storm Shadow (oba kraje produkują je wspólnie) o zasięgu do 500 km, a więc mogących dosięgnąć cele daleko w głąb terytorium Rosji. Ale także „kilkaset” bomb typu A2SM produkowanych przez francuski koncern Safran. Czy kolejne dostawy wozów bojowych Caesar.