Igor Striełkow ogłosił start w przyszłorocznych wyborach prezydenckich (mają się odbyć najpóźniej do końca marca). Zrobił to, będąc w moskiewskim areszcie śledczym Lefortowo, gdzie ma przebywać co najmniej do 18 grudnia. Nic nie wskazuje na to, by wyszedł na wolność.
Jest oskarżany o „nawoływanie do ekstremizmu”, za co grozi mu nawet pięć lat więzienia. Będzie jednak mógł startować na prezydenta, dopóki nie zakończy się proces i nie zapadnie prawomocny wyrok sądu. Jego zwolennicy z Rosyjskiego Ruchu Striełkowa zamierzają zgromadzić 500-osobowy sztab wyborczy i zebrać co najmniej 300 tys. podpisów, by zarejestrować jego kandydaturę.