Jeszcze niedawno wydawało się, że Robert Fico, najdłużej sprawujący urząd premiera w historii Słowacji (w sumie dziesięć lat), nie ma szans wrócić do rządzenia. Stracił stanowisko szefa rządu na fali wielkich protestów w 2018 r., wywołanych zabójstwem Jána Kuciaka, dziennikarza śledczego tropiącego korupcję i powiązania polityków ze światem przestępczym. Jednym z bohaterów tekstów Kuciaka był właśnie Fico. Po ostatnich wyborach, na początku 2020 r., rząd budowało kilka partii, które łączyła niechęć do polityki Ficy. Jego partia, Smer (Kierunek), wciąż miała spory elektorat (kilkanaście procent), ale marne możliwości koalicyjne.