Reklama

Prawo i Sprawiedliwość traci radnych w sejmikach

Mimo synekur żadna partia nie straciła tylu radnych wojewódzkich co partia władzy.

Publikacja: 25.05.2023 03:00

Ostatnio większość w sejmiku dolnośląskim straciła koalicja PiS i Bezpartyjnych Samorządowców

Ostatnio większość w sejmiku dolnośląskim straciła koalicja PiS i Bezpartyjnych Samorządowców

Foto: umwd.dolnyslask.pl

18 radnych w 16 sejmikach wojewódzkich, którzy zdobyli mandat w 2018 r. z list Prawa i Sprawiedliwości, odeszło z klubu radnych PiS – wynika z obliczeń „Rzeczpospolitej”. Porównaliśmy wyniki Państwowej Komisji Wyborczej z obecnym rozkładem sił w województwach. Najwięcej – pięciu radnych – PiS stracił w sejmiku świętokrzyskim oraz na Podlasiu i Śląsku – po trzech. – Inne ugrupowania też straciły, ale zdecydowanie mniej – wskazuje Jarosław Flis, prof. UJ, socjolog, komentator polityczny. Według CBOS z marca tylko 34 proc. Polaków popiera rząd Mateusza Morawieckiego. – Tak fatalnych wyników rządu nie było od 20 lat – podkreśla prof. Flis.

Bilans niekorzystny

I tak w Kujawsko-Pomorskiem PiS ma obecnie 7 radnych (z 9), na Podlasiu 13 (z 16), w Lubuskiem 8 (zamiast 9), w Pomorskiem 11 (wcześniej 13). Jednego radnego PiS stracił także w Małopolsce. O jednego radnego więcej PiS zdobył w Łódzkiem. Bilans to 17 radnych na minusie. Sytuacja bez zmian w klubie PiS jest w sześciu regionach. Z KO odeszło 16 radnych we wszystkich sejmikach, ale przybyło trzech. Bilans – minus 13.

Czytaj więcej

Długa ścieżka do KPO. Przełom może nie nastąpić przed wyborami

Tydzień temu większość w dolnośląskim sejmiku straciła koalicja PiS i Bezpartyjnych Samorządowców, po tym jak zarząd województwa nie otrzymał absolutorium za wykonanie budżetu za 2022 rok.

Szanse na przejęcie władzy w regionie są jednak nikłe – do odwołania zarządu potrzeba 3/5, a więc 22 głosów „za”. A w Sejmiku jest pat: 18 radnych ma opozycja, tyle samo ile koalicja rządząca. Z Bezpartyjnych Samorządowców w ciągu tej kadencji odeszło trzech radnych (PiS utrzymał w klubie 14 radnych). Czy zarząd będzie funkcjonował bez większości? – Będzie mu bardzo trudno. Już teraz nie ma szans przegłosować poprawek do budżetu. Marszałek (Cezary Przybylski z Bezpartyjnych Samorządowców – przyp. aut.) musi albo podać się do dymisji, albo porozumieć się z opozycją, w przeciwnym razie będzie trwać w iluzorycznej władzy bez władzy. PiS stracił na znaczeniu – tłumaczy Marek Łapiński, szef klubu KO w dolnośląskim sejmiku.

Reklama
Reklama

Tak się też stało w listopadzie ubiegłego roku na Śląsku, gdzie PiS stracił władzę w sejmiku, po tym jak marszałek województwa Jakub Chełstowski i trzech dotychczasowych radnych PiS przeszło na stronę opozycji.

Czytaj więcej

Awantura w Sejmie. Poseł PSL do Błaszczaka: Dziurawe niebo. Nic panu nie spadło?

Formalnie na Podlasiu PiS tracił trzech radnych – Bogusława Dębskiego (Prawica Rzeczypospolitej), Stanisława Derehajło (Porozumienie Jarosława Gowina) oraz Krzysztofa Kondraciuka (wszedł w miejsce odchodzącej do Sejmu Aleksandry Szczudło). – Ale radny Kondraciuk choć formalnie jest niezależny, najczęściej głosuje jak PiS – mówi nam Karol Pilecki, szef klubu KO w podlaskim sejmiku. Kondraciuk od ubiegłego roku pracuje w państwowej spółce PGNiG Serwis. Zdaniem Pileckiego znaczna część radnych PiS „siedzi” w państwowych spółkach, agencjach rolnych i dlatego PiS nie straci więcej radnych.

Radni w synekurach

Tygodnik „Polityka” obliczył w ubiegłym roku, że „na 236 radnych wojewódzkich PiS, aż 105 zarabia w zarządach i radach nadzorczych państwowych spółek, agencjach rolnych i instytucjach, w których o zatrudnieniu decyduje władza polityczna”.

– To jest właśnie powód, że wielu działaczy PiS, choć ma dość patologii, jaką PiS stworzył, nadal w niej tkwi i siedzi cicho – mówi bez ogródek Jacek Kotula, wojewódzki radny z Podkarpacia (dziś niezależny), który dwa lata temu został wyrzucony z PiS po tym, jak zaczął ujawniać nieprawidłowości w zarządzaniu majątkiem publicznym w regionie, m.in. w ustawionych – jego zdaniem – przetargach w szpitalu.

Czytaj więcej

Kampania do europarlamentu już na dalekim horyzoncie
Reklama
Reklama

– Zawsze wierzyłem w ideały Prawa i Sprawiedliwości, nadal w nie wierzę, ale nie mogę akceptować tego złodziejstwa, tego rozkradania – dodaje. Od decyzji o usunięciu go z partii odwołał się na Nowogrodzką. Od dwóch lat czeka na decyzję władz PiS – nie otrzymał nawet odpowiedzi na listy, w których ujawnił patologie. W podkarpackim sejmiku PiS ma obecnie 24 radnych – najwięcej w całej Polsce.

Zdaniem radnego Kotuli, PiS z kretesem przegra wybory w swoim mateczniku. – Ludzie mają dość. PiS w najbliższych wyborach do parlamentu straci właśnie tu najwięcej. Takiego niezadowolenia z rządów tej partii nigdy tu jeszcze nie było. Słyszę to od ludzi codziennie – podkreśla.

Marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski jako przyczyny odejścia z koalicji z PiS wymieniał m.in. politykę antyunijną i brak środków z KPO. Koalicja rządząca sejmikiem na Dolnym Śląsku jest krytykowana za niewywiązywanie się z obietnic, które podpisano w Sejmie po wyborach w 2018 r. Obiecana pięć lat temu budowa szpitala onkologicznego we Wrocławiu dopiero teraz wchodzi w fazę projektu, podobnie jak budowa S-8 w kierunku Kłodzka (niebawem ogłoszony zostanie przetarg). – Rok przed wyborami zarząd chce pokazać, że zaczyna coś robić. Za późno – mówi radny Łapiński.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Spóźniony wpis marszałka do rejestru korzyści. Co grozi Włodzimierzowi Czarzastemu?
Polityka
Pełczyńska-Nałęcz nie zostanie wicepremierką, renegocjacji umowy koalicyjnej nie będzie - ustaliła „Rzeczpospolita”
Polityka
Kaczyński chce zablokować sukces Tuska. Ruch należy do Nawrockiego
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama