W niedzielę tysiące zwolenników Bolsonaro wtargnęło do kilku budynków publicznych w stolicy kraju - w tym m.in. do parlamentu - i dopiero po kilku godzinach policji udało się odzyskać pełnię kontroli nad tymi budynkami.
Zwolennicy Bolsonaro protestują w Brazylii od czasu przegrania przez byłego prezydenta II tury wyborów 30 października 2022 roku (były prezydent uzyskał w niej 49,1 proc. głosów, wygrał Ignacio Lula da Silva uzyskując 50,9 procent głosów). Sympatycy byłego prezydenta domagają się interwencji armii.
Czytaj więcej
Niewiele brakowało, aby Brazylia, kraj wielkości kontynentu, poszła w kierunku autorytarnych Rosj...
Sam Bolsonaro otwarcie nie podważył wyników wyborów prezydenckich, choć jednocześnie publicznie nie uznał swojej porażki. Podkreślał też, że pokojowe demonstracje są częścią demokracji.
Bolsonaro przebywa obecnie na Florydzie, gdzie - w poniedziałek - trafił do szpitala w Orlando w związku z bólem brzucha. W rozmowie z CNN Brasil Bolsonaro mówił, że planował pozostać w USA do końca stycznia, ale teraz planuje wrócić do Brazylii wcześniej, by skonsultować się ze swoimi lekarzami. Bolsonaro boryka się z problemami ze zdrowiem od czasu kampanii wyborczej z 2018 roku, gdy został raniony w brzuch nożem w czasie jednego z wieców wyborczych.