Nie jest tu mowa o zwykłej zapaści, ale o prawdziwym armagedonie. Mieszance tego, co świat przeżył w 1973 r. z powodu gwałtownego wzrostu cen energii i kryzysu finansowego sprzed 12 lat.
W artykule opublikowanym na stronie Project Syndicate słynny amerykański ekonomista tłumaczy swój wywód w sześciu punktach. Po pierwsze okazało się, że rekordowa inflacja nie jest przejściowym, tylko trwałym zjawiskiem, po wtóre główna przyczyna szybkiego wzrostu cen nie leży głównie w wadliwej polityce monetarnej banków centralnych i władz państwowych po obu stronach Atlantyku, ale w czynnikach zewnętrznych: zwyżce cen energii po wybuchu wojny na Ukrainie, zerwaniu powiązań produkcyjnych z powodu pandemii, bezwzględnej polityce walki z covidem, która ma dać Xî niepodzielną władzę.