Reklama

Długi spór o KPO. „Chybotanie łódką” do wyborów?

Kamienie milowe będą rezonować jako temat w koalicji rządzącej do wyborów.

Publikacja: 30.06.2022 21:00

Sprawa KPO od miesięcy była tematem rozmów między premierem Mateuszem Morawieckim a przewodniczącą K

Sprawa KPO od miesięcy była tematem rozmów między premierem Mateuszem Morawieckim a przewodniczącą KE Ursulą von der Leyen

Foto: AFP

W czwartek swoją cegiełkę do długoterminowego sporu związanego z realizacją kamieni milowych i zmian w wymiarze sprawiedliwości dołożyła Věra Jourová, wiceszefowa Komisji Europejskiej. W trakcie wystąpienia przed jedną z komisji w Parlamencie Europejskim stwierdziła, że ustawa prezydenta Andrzeja Dudy wcale nie spełnia kamieni milowych KPO. – Bez wystarczającej reakcji w prawnie wiążących przepisach dotyczących sędziów nie wypłacimy pieniędzy – stwierdziła.

Wypowiedź Jourovej szybko stała się w Polsce ważnym tematem, ale i spotkała się z odpowiedzią KE. Komisja Europejska podkreśliła oficjalnie, że nie przystąpiła jeszcze do oceny nowych przepisów przyjętych w Polsce.

Apelujemy do Sejmu: weźcie się do roboty, przesłaliśmy wam nasze poprawki

Tomasz Grodzki

W Warszawie w kręgach partii rządzącej sprawa komentowana jest jednoznacznie. – Jourová nie uczestniczyła w negocjacjach w sprawie kamieni milowych i KPO, bo było jasne, że będzie wykluczała z góry jakiekolwiek porozumienie z Polską. Te słowa tylko to potwierdzają – słyszymy w klubie PiS od ważnego polityka partii Jarosława Kaczyńskiego, który zna sytuację.

Nasi rozmówcy z PiS od dawna spodziewają się, że „chybotanie łódką” (jak określają wypowiedź Jourovej) będzie się powtarzało aż do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Tak samo PiS spodziewa się, że i próby wywrócenia porozumienia rządu z Komisją będą miały miejsce w Warszawie. – Zawiązała się swoista koalicja. Donald Tusk, Zbigniew Ziobro i Věra Jourová nie chcą, aby Polska dostała fundusze – mówi nasz informator z PiS.

Reklama
Reklama

Sprawę bardzo szybko podchwycili politycy opozycji. Na przykład marszałek Senatu Tomasz Grodzki zaapelował do rządzącej większości, by wprowadzić stosowne poprawki do prezydenckiej ustawy. – Apelujemy do Sejmu: weźcie się do roboty, przesłaliśmy wam nasze poprawki – mówił Grodzki.

Nie tylko praworządność

Ostatnie kilkanaście miesięcy to dyskusja o KPO zarówno w Brukseli, jak i w koalicji rządzącej. Tuż po formalnym zatwierdzeniu planu oraz po przegłosowaniu przez Sejm ustawy prezydenta Andrzeja Dudy likwidującej Izbę Dyscyplinarną rozpoczął się jednak spór między PiS a Solidarną Polską w sprawie innych zapisów z KPO, na które miał się zgodzić rząd, w tym dotyczących transportu i energetyki. Jak słychać, sprawa ustaleń kamieni milowych została wykorzystana też wewnętrznie w sporze frakcji w samym PiS, przez tych polityków partii rządzących, którzy są w opozycji wobec premiera Morawieckiego.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Spór w PiS o kamienie milowe, czyli droga do katastrofy

W PiS krytyka ze strony Zbigniewa Ziobry – który od kilku tygodni nieustannie podkreśla własne stanowisko, np. w sprawie transportu czy energetyki – jest traktowana przede wszystkim jako próba „odróżnienia się” w sprawach istotnych dla wyborców prawicy.

KPO i kamienie milowe stały się więc częścią dobrze znanego już mechanizmu politycznego i wyborczego. A jednocześnie koalicję rządzącą dzieli jeszcze wiele miesięcy od sfinalizowania rozmów dotyczących list wyborczych. Co najmniej do tego czasu tożsamościowy spór będzie trwał, najpewniej na coraz to nowych polach – przewidują nasi rozmówcy z PiS.

Solidarna Polska stawia na własną tożsamość również na wypadek, gdyby w ramach fiaska rozmów dotyczących jednej wyborczej listy z PiS musiała startować samodzielnie.

Reklama
Reklama

Kwestia regulaminu

Opozycja – a konkretniej PSL-Koalicja Polska – przypomniała niedawno, że jednym z kamieni milowych jest zmiana regulaminu Sejmu, co ma się wydarzyć do 30 września tego roku. Korekty mają między innymi utrudnić błyskawiczne przyjmowanie projektów ustaw i wprowadzają obowiązkowe konsultacje poselskie.

Ludowcy przypomnieli w tym tygodniu o swoim projekcie „Otwarty parlamentaryzm”, który zakłada m.in. wprowadzenie cyklicznej „godziny pytań do premiera” i poszerzenie roli konsultacji w tworzeniu prawa. – Lepiej wprowadzić zmiany z własnej inicjatywy niż pod presją UE – mówił w tym tygodniu o projekcie PSL-Koalicji Polskiej senator Kazimierz Michał Ujazdowski.

Ludowcy podkreślają też, że ich pomysł uzyskał poparcie wszystkich partii opozycyjnych, a „odbudowa debaty w Sejmie” jest w obecnych warunkach koniecznością.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama