W Rosji nastąpiła zauważalna zmiana nastrojów, ponieważ gospodarkę kraju czeka głęboka recesja. Początek wojny prezydenta Władimira Putina z Ukrainą był komentowany w państwowych stacjach oklaskami, ale rzeczywistość otrzeźwiła nawet najbardziej prokremlowskich komentatorów i ekspertów rosyjskiej telewizji państwowej.
Prawda o inwazji Rosji na Ukrainę wymyka się spod kontroli, mimo prób kontrolowania medialnej narracji przez władze. Kontrolowane przez Kreml media państwowe robią wszystko, aby przedstawić sytuację w Ukrainie zgodnie z oczekiwaniami władz.
W środowym wydaniu państwowego programu telewizyjnego "Wieczór z Władimirem Sołowiowem" prowadzący przekonywał, że skutki zbombardowania przez Rosję szpitala położniczego w tym tygodniu były "fałszywe" i nikt nie został ranny, mimo zdjęć kobiet w ciąży wynoszonych z miejsca wybuchu. W innym programie, wyemitowanym w sobotę, stwierdził nawet, że Ukraińcy "strzelają do siebie nawzajem i obwiniają nas".
Czytaj więcej
Rzeczniczka prasowa Białego Domu Jen Psaki powiedziała, że strategia Stanów Zjednoczonych w zakre...
W czwartek minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że Rosja nigdy nie zaatakowała Ukrainy i powtórzył te same kłamstwa co Sołowiew o braku pacjentów na oddziale położniczym i w szpitalu dziecięcym zbombardowanym przez Rosję.