Reklama

Polska musi wykonać wyroki TSUE

Parlament Europejski pozywa Komisję Europejską za opieszałość w stosowaniu mechanizmu warunkowości.

Publikacja: 20.10.2021 19:02

Wszyscy spodziewają się, że podczas szczytu Mateusz Morawiecki powtórzy argumenty przedstawione w St

Wszyscy spodziewają się, że podczas szczytu Mateusz Morawiecki powtórzy argumenty przedstawione w Strasburgu

Foto: PAP/EPA

David Sassoli, przewodniczący PE, zwrócił się we środę do służb prawnych Parlamentu Europejskiego o przygotowanie pozwu przeciwko Komisji Europejskiej za niestosowanie rozporządzenia o warunkowości. Mechanizm zaakceptowano w grudniu ubiegłego roku i pozwala on UE zawiesić płatności z budżetu UE na rzecz państw członkowskich, w których praworządność jest zagrożona w taki sposób, że zagraża to interesom finansowym UE.

Czytaj więcej

Suwerenność zakładnikiem PiS

– Państwa członkowskie UE, które naruszają praworządność, nie powinny otrzymywać środków unijnych. W ubiegłym roku Parlament ciężko walczył o mechanizm, który to zapewni. Jednak do tej pory Komisja Europejska niechętnie z niego korzystała – powiedział Sassoli.

Wstrzymany KPO

Do szybkiego uruchomienia mechanizmu wezwały też we wspólnym liście państwa Beneluksu. Jak słyszymy od dyplomatów w Brukseli, nie chodzi jednak o łamanie obietnicy politycznej złożonej Polsce i Węgrom, która mówiła o wstrzymaniu się z uruchomieniem mechanizmu do wyroku TSUE dotyczącego jego legalności. – Nie chcemy odstępstwa od politycznych konkluzji z czerwca 2020 roku. Ale oprócz tego KE może przedsięwziąć akcje, które nie są jeszcze formalnymi środkami. Np. same wytyczne mają zostać sformalizowane po wyroku TSUE (spodziewanym w styczniu 2022 r. – red). Ale namówiliśmy Komisję, żeby upubliczniła projekt wytycznych – mówi nieoficjalnie dyplomata jednego z państw Beneluksu. Po drugie, rozporządzenie mówi, że KE może napisać formalną notyfikację do państw. – Może wcześniej, bez tej formalnej notyfikacji, wskazać ustnie, gdzie widzi problemy w ciągu ostatnich miesięcy. Więc może pokazać, gdzie możliwe, mandat za przekroczenie prędkości, a sam mandat wystawić w przyszłym roku – powiedział nasz rozmówca. W praktyce oznaczałoby to ewentualne sankcje finansowe w drugiej połowie 2022 roku.

Czytaj więcej

Piotr Müller: Działania KE? W tym roku może nie być zaliczki
Reklama
Reklama

Na razie Polska ma wstrzymywany Krajowy Plan Odbudowy, w którym przewidziano 36 mld euro na odbudowę gospodarki po pandemii. Jak powiedziała we wtorek Ursula von der Leyen, przewodnicząca KE, zostanie odblokowany, jeśli Polska wykona rekomendacje z tzw. semestru europejskiego, co jest zapisane w rozporządzeniu o tym instrumencie. Wprost powiedziała o konieczności likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz przywróceniu do orzekania sędziów zawieszonych przez Izbę. Według naszych nieoficjalnych źródeł powtórzy swój przekaz na rozpoczynającym się w czwartek szczycie UE, na którym praworządność będzie na pewno tematem dyskusji przywódców. Nikt też nie spodziewa się niczego innego po premierze Mateuszu Morawieckim jak powtórzenia ogólnych argumentów z wystąpienia w Parlamencie Europejskim. A nie tego oczekują. – Nie chodzi o dyskusję o prymacie prawa UE. Biblioteki prawne w Europie są wypełnione opiniami na ten temat. Chodzi o to, żeby Polska, jak każdy kraj UE, wykonywała wyroki TSUE – mówi jeden z dyplomatów.

Niektórzy przypominają przykład unijnego szczytu z czerwca tego roku, gdy niewpisany w agendę temat ustawy dyskryminującej mniejszości seksualne na Węgrzech stał się przedmiotem bardzo ostrej debaty przywódców i zmasowanej krytyki ze strony wszystkich przywódców (z wyjątkiem Morawieckiego) pod adresem Viktora Orbána. Według dyplomatów nie ma jednak powodów sądzić, że teraz będzie podobnie. – Inny temat, inna formuła, inne emocje. Tu jest bardzo konkretny aspekt wyroków TSUE – mówi dyplomata.

Bez zaogniania

Przywódcy nie chcą eskalowania konfliktu z Polską, nie chcą podziałów i dyskusji o polexicie. Ale w Brukseli panuje przekonanie, że sytuacja jest bardzo poważna i od debaty nie można uciekać. Niemieckie źródła rządowe przekonują o determinacji Angeli Merkel do szukania rozwiązania w sporze z Polską. – Musimy to naprawić. Musimy porozmawiać z Polską. Myślę, że będzie też bilateralne spotkanie z premierem Morawieckim. Nie mówimy o tym, jak izolować Polskę. Staramy się rozwiązać problem – mówi niemiecki dyplomata. O dialogu mówią też Francuzi. Ale i dla nich, podobnie jak dla większości państw, jasne jest, że obecnie KPO nie może być zaakceptowany. – Nie rozumiem, jak moglibyśmy potwierdzić ich KPO. To nie jest szantaż finansowy, to odpowiedź na fundamentalne zasady, w tym na niezależność sądownictwa. I to od Polski zależy, jakie rozwiązania może nam zapewnić – przekazały francuskie źródła.

KE ma też do dyspozycji inne instrumenty reagowania na niewykonywanie wyroków TSUE, w tym uruchomienie procedury o naruszenie unijnego prawa oraz rozszerzenie postępowania w ramach artykułu 7 unijnego traktatu. To jednak są instrumenty albo długoterminowe, jak procedura przeciwnaruszeniowa, albo wyłącznie polityczne, jak artykuł 7. W krótkim terminie jedynym bolesnym dla Polski mechanizmem jest wstrzymywanie akceptacji KPO.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Prezydent zawetował ustawę o KRS. Oto jakie zapisy się w niej znalazły
Polityka
Rozłam w Polsce 2050 to dopiero początek? Ekspert nie wyklucza powstania nowej partii
Polityka
Czy prezydent Nawrocki paraliżuje rząd? Najnowszy sondaż przynosi wyraźny sygnał
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama