Wprowadzimy rodzinny PIT według mechanizmu sprawdzonego we Francji – to obietnica wyborcza partii, która najprawdopodobniej będzie tworzyć nowy rząd. Zapytaliśmy ekspertów, jak ten rodzinny PIT wygląda nad Sekwaną i czy jest możliwy w Polsce.
– System francuski przewiduje tzw. iloraz rodzinny, czyli możliwość podzielenia dochodu rodziny przez liczbę jej członków. Przy czym nie każdy ma pełen udział. Na rodziców przypada po całym, na każde z dwojga pierwszych dzieci będących na ich utrzymaniu po pół, na następne dzieci cały. Przykładowo, jeśli w gospodarstwie domowym są rodzice i trójka dzieci, czyli pięć osób, łączny dochód dzielimy przez cztery. Korzyść podatkową mamy dzięki zmniejszeniu efektu progresji (później wpada się w wyższe progi) oraz kilkukrotnemu wykorzystaniu kwoty wolnej. Jest ona jednak limitowana, np. dla rodziny z jednym dzieckiem maksymalna korzyść wynosi około 1,5 tys. euro rocznie – tłumaczy Joanna Narkiewicz-Tarłowska, doradca podatkowy, dyrektor w Vialto Partners.