4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Wszedł po schodach na drugie piętro i na chwilę zapadł się w fotelu. Ktoś zrobił mu wówczas zdjęcie. Uwieczniony na nim Jurij Gagarin patrzy gdzieś w przestrzeń, nieobecny, jak żołnierz, który właśnie wrócił z pola bitwy. Fotografii tej władze radzieckie nie upubliczniły
Nic nie mogło przygotować Gagarina na przyjęcie w bazie w mieście Engels wkrótce po lądowaniu helikoptera, który dostarczył kosmonautę na miejsce. Bez względu na to, jak przytłoczony czuł się w jednostce rakietowej majora Gassijewa pół godziny wcześniej, to, co czekało na niego tutaj, było wydarzeniem na znacznie większą skalę. Tłumy ludzi zaczęły napływać do bazy po tym, jak całe miasto błyskawicznie obiegła wiadomość o jego rychłym przybyciu, a liczba zgromadzonych zwiększała się z każdą minutą. Trudno pojąć, jak wszyscy w Engelsie nagle się dowiedzieli, że niedługo pojawi się tam Gagarin, cóż to za niewidzialny telegraf tak błyskawicznie rozprzestrzenił tę informację. W każdym razie jakoś to się stało i teraz całe masy ludzi już na niego czekały, wiwatując, machając i krzycząc, gdy otworzyły się drzwi helikoptera. Gagarin, kiedy tylko wysiadł z maszyny, od razu znalazł się w samym środku zgromadzenia i, jak sam to później określił, „wzruszył się do łez”. Niecałe dwie godziny wcześniej był w kosmosie zupełnie sam, podziwiając Ziemię z wysoka; teraz chodził po jej powierzchni i nic już nie miało być takie jak wcześniej. Dopiero co minęło południe, ale przebyta od śniadania droga, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, była trudna do pojęcia i z niczym nieporównywalna. Pod naporem tłoczących się wokół ludzi poczuł „gwałtowny przypływ emocji”. Wysoko postawiony generał wcisnął mu do ręki telegram gratulacyjny. Od samego Chruszczowa. Potem Gagarinowi utorowano drogę do terminalu. Wszedł po schodach na drugie piętro i na chwilę zapadł się w fotelu. Ktoś zrobił mu wówczas zdjęcie. Uwieczniony na nim Gagarin patrzy gdzieś w przestrzeń, nieobecny, jak żołnierz, który właśnie wrócił z pola bitwy. Fotografii tej władze radzieckie nie upubliczniły.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W podcaście „Posłuchaj Plus Minus” Marcin Łuniewski rozwiewa mity o nieuniknionym rozpadzie Rosji i analizuje ró...
Krystyna Czerni pokazuje, że nawet o wyczerpująco opisanej twórczości można powiedzieć coś nowego, innego, śwież...
„Aces of Thunder” to okazja, by siąść za sterami klasycznych myśliwców.
Największa siła tej opowieści to fatalizm bez taniej sensacji.