4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Niezależnie od sytuacji międzynarodowej polskie statki pływały na Zachód, a zachodnie wpływały do polskich portów. Na zdjęciu: Maj 1946. M/s „Batory” w porcie gdyńskim. Marynarze pozdrawiają witające ich rodziny.
Powojenna Gdynia dość szybko podnosi się ze zniszczeń. Nie są one zresztą bardzo duże. W mieście – jakieś 20 procent. Gorzej w porcie. Przewrócone dźwigi, spalone magazyny, zrujnowane wiadukty, stacja pomp i wieża ciśnień, potężne fragmenty nabrzeży i falochronów wysadzone w powietrze. U wejścia do głównego basenu zatopiony pancernik „Gneisenau", w kanałach – mniejsze wraki. Odbudowę nadzoruje przedwojenny wicepremier i minister skarbu, twórca Gdyni Eugeniusz Kwiatkowski, którego na powrót do kraju namówił Jerzy Borejsza. Zostaje szefem Delegatury Rządu do spraw Wybrzeża. Odbudowa idzie sprawnie, już we wrześniu zawija do portu pierwszy statek pod polską banderą. Parowiec SS „Kraków" przywozi grupę imigrantów z Anglii. Od 1946 roku przez dwa lata między Gdynią a Trelleborgiem kursuje szwedzki prom „Drottning Victoria".
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Polityka odciąga od spraw naukowych, a zarazem ukierunkowuje charakter oraz zainteresowania i pasje na sprawy bł...
Chłopi napadający na szlachtę są, panowie znęcający się nad chłopami są, ale znajdziemy też wiele budujących prz...
Warto czytać Blooma i zalecane przez niego powieści: jestem pewien, że o erotyzmie i miłości możemy się bardzo w...
Przyda się umiejętność blefowania, choć ważna jest też cierpliwość.