1 marca 2011 roku w Warszawie w niewyjaśnionych okolicznościach zginęła Jolanta Brzeska, działaczka społeczna zaangażowana w obronę eksmitowanych lokatorów. W rocznicę tej tragedii przypominamy tekst z marca ubiegłego roku.
Pierwszy marca 2017 r., kwadrans po piątej. Powoli zmierzcha, gdy u zbiegu ulic Zakrzewskiej i Iwickiej na warszawskim Mokotowie gromadzi się 250, może 300 osób. Wczoraj był tu po prostu spory kawałek wydeptanej trawy, za chwilę uroczyście stanie się on skwerem im. Jolanty Brzeskiej. Działaczki lokatorskiej najzacieklej walczącej z czyścicielami kamienic na długo, zanim reprywatyzacyjne szambo w końcu wybiło. I jego największej, najbardziej znanej, najbrutalniej potraktowanej ofiary – spalonej żywcem równo sześć lat wcześniej.