O wydaniu decyzji, skutkującej wywłaszczeniem go z nieruchomości dowiedział się z powiadomienia o wpisie do księgi wieczystej, naturalnie już po terminie jej zaskarżenia. Ktoś niezorientowany w funkcjonowaniu komisji mógłby rzucić cierpką uwagę, że awiza należy odbierać. Byłby jednak w błędzie. Klient kolegi pilnie odbierał korespondencję. Tyle, że komisja „poinformowała” go o wszczęciu postępowania oraz o wydaniu decyzji w biuletynie informacji publicznej opublikowanym na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości (notabene – ze względu na RODO – komisji publikuje decyzje zanonimizowane co bardzo utrudnia ich lekturę). Co gorsza, było to zgodne z ustawą o komisji (art. 15 ust. 3).