- Nie słucham, bo to tak, jakbym słuchał hitlerowskich – powiedział Jarosław Kaczyński podczas przesłuchania przed sejmową komisją śledczą do w spraw wyborów kopertowych, że nie słucha doniesienia mediów informujących o tym, że ludzie PiS kradli.
Do sejmowej komisji etyki został skierowany wniosek o ukaranie prezesa PiS. Ale dla Kaczyńskiego nie ma to żadnego znaczenia. Odniósł sukces. Część mediów pisze tylko o jego skandalicznym zachowaniu podczas komisji, a nie o meritum jej prac. PiS chce rozwodnić afery i ośmieszyć oskarżających oraz spolaryzować opinię publiczną, która wszelkie zarzuty uzna za typową rozgrywkę polityczną, nie potraktuje ich poważnie i wzruszy ramionami. Dlatego Kaczyński mówi, że winnymi tego, że wybory kopertowe się nie odbyły jest, będąca wtedy w opozycji Platforma Obywatelska, która nie miała mocy sprawczej i nie odpowiadała za decyzje administracyjne.