Jak zapewniają oficjalne źródła, uczynił to jako przewodniczący partii rozmawiający z liderką partii zaprzyjaźnionej. Nie ma w tym nic zdrożnego. Weteranem podobnych rozmów jest na przykład Horst Seehofer, przewodniczący bawarskiej CSU.
Pamiętać należy naturalnie, że CSU jest regionalną siostrą CDU (partii Merkel), więc ich współpraca jest znacznie bliższa. Seehofer ma jednak pewien poważny problem. Chce utrzymać koalicję, a jednocześnie przed wyborami w swoim landzie zdystansować się od coraz bardziej niepopularnej pani kanclerz. Stąd jego ostre antyimigranckie wypowiedzi i emablowanie Viktora Orbána oraz Sebastiana Kurza (kanclerza Austrii) przy równoczesnym dystansie do prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Seehofer twierdził na przykład, iż „islam nie przynależy do Niemiec”. Co najmniej dwa razy teatralnie groził też zerwaniem rządzącej koalicji.