Polski historyk Oskar Halecki napisał w kontekście II wojny światowej, że historia europejska skończyła się definitywnie, a w dziejach Zachodu nastała nowa era transatlantycka. Patrząc na drogę, którą Polska przebyła od 1989 r., często zapomina się, że wchodząc do NATO i do UE, realizowaliśmy historyczne aspiracje, dla których głównym punktem odniesienia było nasze miejsce w świecie transatlantyckiego Zachodu.
Kiedy przyjrzeć się dzisiaj takim wydarzeniom jak monachijska konferencja bezpieczeństwa czy Davos, wymyślonym jako miejsca spotkań najbardziej wpływowych przedstawicieli transatlantyckiej wspólnoty międzynarodowej, widać jak na dłoni obumieranie idei transatlantyckiego Zachodu. Wystarczyło posłuchać w Monachium wystąpień wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a i kanclerz Angeli Merkel, aby zrozumieć, że era, o której pisał Halecki, po 70 latach dobiega końca.