Elektrofarmaceuta

Peter Loescher, prezes niemieckiego koncernu Siemens. Pierwszy w 160-letniej historii firmy szef ściągnięty z zewnątrz. Sprawił, że domowy sprzęt z logo Siemens ujrzymy już wkrótce tylko w muzeum

Publikacja: 05.11.2008 02:16

Przez większość kariery zawodowej Peter Loescher związany był z przemysłem farmaceutycznym

Przez większość kariery zawodowej Peter Loescher związany był z przemysłem farmaceutycznym

Foto: AP Photo

Austriak Peter Loescher nie ma sentymentu do elektroniki. Odkąd w lipcu 2007 r. został prezesem niemieckiego giganta, firma pozbyła się spółek córek produkujących sprzęt telekomunikacyjny dla domu i biura. Co więcej – wczoraj ogłoszono, że wycofuje się także z produkcji laptopów sygnowanych znakiem Fujitsu Siemens. Sprzęt ten od 1999 r. zdołał zyskać renomę solidnego produktu ze średniej półki.

Loescher szybkimi cięciami pozbywa się niedochodowych części biznesu, skupiając się na rozwiązaniach dla przemysłu, służby zdrowia i energetyki. Być może jednak trudne decyzje przychodzą mu łatwiej niż innym szefom elektroniczno-telekomunikacyjnych gigantów.

Peter Loescher wywodzi się bowiem z branży farmaceutycznej, a kierowanie Siemensem to jego pierwsze doświadczenie w branży elektroniki. Gdy w maju 2007 r. ogłoszono, że zostanie szefem tego koncernu, niemieckie media przypięły mu łatkę outsidera. Nic dziwnego – znaczną część zawodowego życia spędził poza Europą, a w rodzimej Austrii oraz Niemczech był przed 2007 r. praktycznie nieznany.

W 1978 r. skończył ekonomię na uniwersytecie wiedeńskim, a nieco później uzyskał tytuł MBA na uniwersytecie w Hongkongu. Pierwszą poważną pracę dostał w 1985 r., kiedy firma Kienbaum Consulting Group zatrudniła go jako doradcę zarządu. W 1988 r. związał się z firmą farmaceutyczną Hoechst. Obejmował kolejne kierownicze stanowiska, co kilka lat zmieniając oddziały firmy – pracował w Hiszpanii, USA, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Japonii, gdzie został na dłużej.

W 2000 r. opuścił firmę Hoechst, by zostać szefem japońskiego oddziału farmaceutycznego Aventis Pharma (dziś Sanofi-Aventis). W 2002 r. wrócił do Europy.

Został szefem spółki Amersham w Wielkiej Brytanii (znów farmacja). Stamtąd dwa lata później przeniósł się do GE Healthcare Bio-Sciences, gdzie został prezesem. Przed dołączeniem do Siemensa zdążył przepracować rok w firmie farmaceutycznej Merck & Co.

Rada nadzorcza Siemensa wyznaczyła Loescherowi misję wysprzątania w firmie. W ubiegłym roku koncernem wstrząsnął skandal. Wyszło na jaw, że Siemens stworzył wart 420 mln euro fundusz łapówkowy, który miał pomóc w wygrywaniu przetargów. Sąd skazał dwóch członków zarządu firmy. Magazyn „Spiegel” napisał o nowym prezesie Siemensa: „firma zatrudniła świeżą, nieznaną twarz, bez żadnego bagażu”.

Austriak Peter Loescher nie ma sentymentu do elektroniki. Odkąd w lipcu 2007 r. został prezesem niemieckiego giganta, firma pozbyła się spółek córek produkujących sprzęt telekomunikacyjny dla domu i biura. Co więcej – wczoraj ogłoszono, że wycofuje się także z produkcji laptopów sygnowanych znakiem Fujitsu Siemens. Sprzęt ten od 1999 r. zdołał zyskać renomę solidnego produktu ze średniej półki.

Loescher szybkimi cięciami pozbywa się niedochodowych części biznesu, skupiając się na rozwiązaniach dla przemysłu, służby zdrowia i energetyki. Być może jednak trudne decyzje przychodzą mu łatwiej niż innym szefom elektroniczno-telekomunikacyjnych gigantów.

Opinie Ekonomiczne
Kolejny budżet Europy: dostosowanie się do nowych realiów
Opinie Ekonomiczne
Piotr Arak: Rosja w pułapce wysokich stóp procentowych
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Politycy, odczepcie się od polityki pieniężnej
Opinie Ekonomiczne
Bogusław Chrabota: Jak się chronić przed złymi skutkami sztucznej inteligencji?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Opinie Ekonomiczne
Prof. dr hab. Andrzej K. Koźmiński: Cała władza w ręce miliarderów