4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Oczywiście ktoś powie, że nie ma o co robić szumu, bo węgiel można importować. Można, tylko czy kolejny surowiec energetyczny obok ropy i gazu ma nam dostarczać Rosja? Nie o to przecież chodzi w polityce dywersyfikacji kierunków dostaw i dostawców. Od lat staramy się uniezależnić energetycznie od Kremla. Rząd PiS szedł do wyborów z hasłami niezależności energetycznej na sztandarach.
W przypadku ropy i gazu widać znaczące postępy. PGNiG przygotowuje się do realizacji ambitnego planu sprowadzania gazu z Norwegii i budowy Bramy Północnej. Orlen i Lotos coraz częściej kupują ropę od Arabii Saudyjskiej, Iranu, a nawet USA. A z węglem wciąż mamy problem. Sektor ten zasilany jest z naszych podatków miliardami złotych (głównie poprzez spłaty zaległych składek ZUS), wydobycie w wielu kopalniach balansuje na granicy opłacalności, opłaty za emisję dwutlenku węgla podczas spalania surowca w elektrowniach są coraz wyższe, a wojna z Brukselą, która chce dekarbonizować gospodarkę, przynosi nam straty polityczne w Europie. A wtedy, gdy węgla potrzebują elektrownie i ciepłownie, okazuje się, że go nie ma.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Polacy mają coraz większe obawy o prywatność w internecie. Zalewa nas fala hejtu i dezinformacji. Czy dlatego co...
Wyrok TSUE w sprawie WIBOR nie przyniósł rewolucji – i całe szczęście. Trybunał nie podważył fundamentów rynku f...
Co się dzieje, kiedy dług publiczny przekracza 60 proc. PKB? Niby nic, a jednak sporo.
Mamy kolejny krok w procesie większej europeizacji sojuszu. Jeśli będzie rozłożony w czasie, wszyscy na tym zysk...