Najniższe marże to 1,3–1,75 pkt proc., co oznacza kupony 8,6–9 proc. W uprzywilejowanej pozycji są spółki, które emitowały papiery ze stałymi odsetkami rzędu 6 proc. – a przecież jeszcze w zeszłym roku, w realiach ultraniskich stóp, była to propozycja mająca wręcz skusić do inwestycji. Dziś takie oprocentowanie mają lokaty. Dlatego też korporaty ze stałym oprocentowaniem można na Catalyst kupić z dyskontem nawet kilku punktów procentowych wobec wartości nominalnej (to szansa na dodatkowy zarobek, jeśli papiery będzie się trzymać do wykupu).
Grunt to ostrożność
Dopiero od niedawna deweloperzy przeprosili się z detalem, wcześniej kierowali emisje niemal wyłącznie do inwestorów instytucjonalnych. Pytanie, czy Kowalscy dalej chętnie będą obejmować papiery, czy marże 4–4,5 pkt proc., jakie widzieliśmy w ostatnich ofertach, wystarczą do przyciągnięcia kapitału. Ważne jest także postrzeganie branży – tymczasem chociażby rynek mieszkaniowy raportuje mocną redukcję sprzedaży.
– Emisje kierowane do inwestorów detalicznych będą dominowały na rynku co najmniej do końca tego roku. Inwestorzy instytucjonalni mierzą się cały czas z odpływem aktywów i tu pierwszą pozytywną informację może przynieść spodziewany koniec cyklu podwyżek stóp procentowych, którego oczekiwanie widoczne jest w stabilizacji poziomu WIBOR – mówi Mateusz Mucha, analityk rynku nieruchomości. – Uważam, że papiery deweloperów wciąż stanowią ciekawą alternatywę pod względem inwestycyjnym i walki z inflacją, należy tylko przeprowadzić solidną analizę kredytową emitenta i kupować instrument, który się rozumie. Najbezpieczniejsze wydają się oczywiście papiery o krótkich terminach zapadalności, czyli o horyzoncie czasowym, który umożliwia stosunkowo łatwe zaprognozowanie, co będzie działo się z daną spółką – dodaje.
Zdaniem Muchy kondycja branży jest cały czas dobra, aczkolwiek wchodzimy w okres, kiedy część podmiotów będzie musiała nieco przemodelować prowadzony biznes.
– Na pewno w najbliższym czasie niemożliwe będzie osiąganie rekordowych poziomów sprzedaży mieszkań, ponieważ popyt kredytowy zdecydowanie zmalał wśród Kowalskich. Nieruchomości dalej są kupowane jako inwestycja, aczkolwiek posiadacze gotówki mają coraz szerszy dostęp do alternatyw, więc zobaczymy jak ten popyt będzie wyglądał długofalowo. Dużą rolę do odegrania mają fundusze PRS, ale i one muszą zmierzyć się z rosnącym kosztem finansowania inwestycji – mówi Mucha.
Zdaniem eksperta deweloperzy po tłustych latach prosperity będą uruchamiać mniej inwestycji, elastycznie dostosowywać podaż do istniejącego popytu oraz ostrożnie kupować nowe grunty. To powinno spowodować akumulację gotówki i coraz częściej może przekładać się na przedterminowe wykupy obligacji.