Mamuty zmieniły klimat

Masowe wymieranie wielkich roślinożerców było przyczyną, nie skutkiem, zmian krajobrazu i wielkich pożarów

Aktualizacja: 20.11.2009 08:30 Publikacja: 20.11.2009 00:42

To nie ludzie spowodowali wymieranie wielkich mamutów

To nie ludzie spowodowali wymieranie wielkich mamutów

Foto: Corbis

Klucz do rozwikłania tajemnicy zniknięcia roślinożernych wielkich ssaków przyniosły ich odchody, a ściślej zarodniki grzybów, które w nich żyły. Naukowcy amerykańscy znaleźli je w warstwach pozostałości organicznych w okolicy Jeziora Applemana w Indianie i w innych miejscach w stanie Nowy Jork. Wyniki swych badań opisali w dzisiejszym wydaniu „Science”.

15 tys. lat temu, pod koniec epoki lodowcowej, zamieszkujące północną Amerykę wielkie ssaki – mamuty, mastodonty, wielbłądy, konie, olbrzymie bobry – zaczęły wymierać. Przed zagładą bogactwo gatunków było porównywalne do ikony bioróżnorodności: doliny Serengeti w Afryce. W obu przypadkach mnogość gatunków wielkich roślinożerców była możliwa dzięki bogactwu roślin, szczególnie drzew liściastych.

– Nasza praca jest ważna, bo w najbardziej oczywisty sposób wskazuje, że wielkie wymieranie powodowało zmiany w dawnym systemie klimatycznym – powiedział prof. John W. Williams, geograf z University of Wisconsin.

– Dane, jakie uzyskaliśmy, wskazują na to, że wymieranie wielkich ssaków to nie był żaden nagły blitzkrieg – wybicie zwierząt przez ludzi, ani nagła utrata środowiska – powiedziała Jacquelyn Gill, członkini zespołu badawczego.

Ludzie kultury Clovis, podejrzewani dotychczas o wytępienie wielkich amerykańskich zwierząt roślinożernych i wywoływanie masowych pożarów, pojawili się później w miejscach, skąd pochodzi materiał badawczy.

Nie potwierdziła się też dotychczasowa hipoteza, że wymieranie tych zwierząt wywołał wybuch meteorytu lub komety przed 12,9 tys. lat.

Po wydobyciu próbek osadu z Jeziora Applemana oraz osadów z różnych miejsc w stanie Nowy Jork naukowcy zbadali znalezione tam pyłki, zwęglone resztki drewna oraz zarodniki grzybów żyjących na zwierzęcych odchodach. Do pełnego cyklu życiowego grzyby te potrzebowały przejścia przez układ trawienny ssaków roślinożernych.

Badania pozwoliły na odtworzenie zmian w środowisku. Naukowcy pracowali jak detektywi z wydziału śledczego. Zarodniki grzybów pomagały im odtworzyć sekwencję zdarzeń sprzed kilkunastu tysięcy lat. Znikanie z powierzchni kontynentu roślinożerców trwało około tysiąca lat. – Ilość zarodników grzybów w próbkach zmniejszała się dramatycznie. Około 13,8 tysiąca lat temu znik nęły z osadów – tłumaczy Jacquelyn Gill.

Wymieranie wielkich zwierząt rozpoczęło się jeszcze wcześniej niż zmiany w szacie roślinnej porastającej kontynent, osuszanie się klimatu i wielkie pożary. – Nasze dane wskazują na to, że zwierzęta wyginęły nad Jeziorem Applemana między 14,8 a 13,7 tysiąca lat temu, co poprzedzało pożary na wielką skalę i wielkie zmiany w szacie roślinnej – tłumaczy prof. Williams.

Żarłoczność wielkich roślinożerców przestała powstrzymywać gwałtowny rozrost jesionów, wiązów i akacji. Drzewa tych gatunków zaczęły dominować w krajobrazie, spychając w cień świerki i modrzewie. – Tuż po zniknięciu wielkich roślinożerców szata roślinna gwałtownie się zmieniła – tłumaczy Gill. – Wielkie drzewa nie były już pokarmem gigantycznych stad.

Mimo że wymieranie roślinożerców i zmiany krajobrazu były już znane wcześniej, dotychczas naukowcy nie umieli odtworzyć chronologii tych zdarzeń.

Klucz do rozwikłania tajemnicy zniknięcia roślinożernych wielkich ssaków przyniosły ich odchody, a ściślej zarodniki grzybów, które w nich żyły. Naukowcy amerykańscy znaleźli je w warstwach pozostałości organicznych w okolicy Jeziora Applemana w Indianie i w innych miejscach w stanie Nowy Jork. Wyniki swych badań opisali w dzisiejszym wydaniu „Science”.

15 tys. lat temu, pod koniec epoki lodowcowej, zamieszkujące północną Amerykę wielkie ssaki – mamuty, mastodonty, wielbłądy, konie, olbrzymie bobry – zaczęły wymierać. Przed zagładą bogactwo gatunków było porównywalne do ikony bioróżnorodności: doliny Serengeti w Afryce. W obu przypadkach mnogość gatunków wielkich roślinożerców była możliwa dzięki bogactwu roślin, szczególnie drzew liściastych.

Nauka
Naukowcy kłócą się o jeszcze większy Wielki Zderzacz Hadronów. Plany CERN podzieliły badaczy
Materiał Partnera
Przerwana lekcja. Niedostępne miasto znów otwarte dla polskich archeologów
Nauka
Pół na pół. Skąd bierze się taki rozkład wyborczych głosów? Fizycy zbadali zjawisko
Nauka
Częściowe zaćmienie Słońca już 29 marca. O której godzinie zacząć obserwację?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Nauka
Rekiny wydają dźwięki. Naukowcy nagrali je po raz pierwszy w historii