Ministerstwo pracuje nad programem opieki nad pacjentkami z endometriozą, jedną z najczęstszych przyczyn niepłodności i dolegliwości bólowych. Nad założeniami do programu pracuje powołana przez resort grupa ekspertów. W planach mają odświeżenie wytycznych co do diagnostyki i leczenia, korektę wycen procedur ginekologicznych i stworzenie sieci ośrodków referencyjnych zajmujących się chorobą.
Choć endometrioza dotyczy nawet co ósmej kobiety, a u połowy chorych może powodować niepłodność, nadal mówi się o niej mało. Potrafiąca latami upośledzać układ rozrodczy, jest jedną z najsłabiej diagnozowanych chorób kobiecych. Według Światowej Fundacji Badań nad Endometriozą choruje na nią 176 mln kobiet na świecie. Wielu lekarzy myli ją jednak z innymi chorobami. Pacjentki latami leczą się u gastrologów, ortopedów albo urologów, podczas gdy problem leży w komórkach endometrium, czyli błony śluzowej macicy. W endometriozie pojawiają się one np. w jamie otrzewnej, jelicie, pęcherzu moczowym, a w rzadkich przypadkach nawet w płucu i oku.