Tempo wyborczego wieloboju jest takie, że wybory europejskie przechodzą powoli do historii, a polityczni stratedzy są już myślami przy rozstrzygającej elekcji parlamentarnej. Konstatując to, trudno jednak nie zauważyć, że wyniki wyborów europejskich, wraz z tymi z elekcji samorządowej, to unikalny, bardzo wymowy i niezwykle pouczający polityczny obraz, bez przemyślenia którego nie sposób myśleć o politycznej przyszłości. Ten zatem, kto poważnie myśli o politycznej jesieni, musi odpowiedzieć dziś sobie na pytanie o źródła wiosennego sukcesu „dobrej zmiany”, ale i jego generalnie słabszego wydźwięku w wielkich miastach? O to także, skąd się wzięła tak ogromna mobilizacja elektoratu PiS i czemu nie widać jej w wielu matecznikach opozycji? A także o to, dlaczego taki, a nie inny jest wynik Wiosny, którą nieść miała przecież wieszczona przez wielu zmiana socjokulturowa, i skąd porażka Konfederacji, która miała być przecież ostrym prawicowym głosem młodego pokolenia?