Reklama

Tłumy i owacje na cześć Dalajlamy w Krakowie

Duchowy przywódca Tybetańczyków czuje się zobowiązany, by kontynuować dzieło Jana Pawła II w budowaniu harmonii między narodami i religiami.

Aktualizacja: 09.12.2008 07:17 Publikacja: 08.12.2008 09:44

Dalajlama w Krakowie

Dalajlama w Krakowie

Foto: Fotorzepa, Bartosz Siedlik

Mówił o tym w auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego odbierając z rąk rektora tej uczelni prof. Karola Musioła tytuł doktora honoris causa tej najstarszej polskiej uczelni. Owacyjnie witany przez naukowców i studentów Dalajlama XIV opowiadał, że dla Jana Pawła II,który też otrzymał doktorat honorowy UJ, ma wielki podziw i szacunek.

— Od pierwszej chwili połączyła nas bardzo bliska duchowa wieź i duchowe braterstwo — podkreślał. Zapewniał też,że Polacy od dawna zajmują w jego sercu szczególne miejsce.

Wspominał o dwójce naszych rodaków pomagających mu i młodym Tybetańczykom, gdy w 1959 roku musieli wyjechać na emigrację do Indii. Gdy tylko usłyszał pierwszy raz o „Solidarności” i Lechu Wałęsie, codziennie szukał informacji o naszym kraju. Dalajlama mówił,że kluczem do szczęścia na świecie są dobre serca ludzi oraz przesłanie miłości i współczucia, które głoszą wszystkie religie świata. Podkreślał,że od pierwszych lat życia, w rodzinie i społeczeństwie trzeba uczyć zrozumienia i dialogu.

Senat najstarszej polskiej uczelni przyznał Dalajlamie XIV swoje najwyższe wyróżnienie w uznaniu jego wielkiego autorytetu moralnego , za wysokie standardy w życiu społecznym i publicznym, propagowanie wzorca pokojowego rozstrzygania wielu konfliktów, ogromne zasługi dla rozwoju dialogu międzykulturowego, promowanie postawy szacunku i zrozumienia dla osób o odmiennym światopoglądzie i poglądach religijnych oraz za walkę o wolność i podstawowe prawa Tybetańczyków metodami pokojowymi.

— Nadanie Jego Świątobliwości Dalajlamie przez UJ doktoratu honoris causa jest nie tylko wyrazem uznania dla człowieka, który całym swym życie poświadcza prawdziwość głoszonych przez siebie ideałów, ale także dla wszystkich tych, bardzo często anonimowych postaci i organizacji, które wysokie standardy moralne propagują na rzecz dobra i praw innych—podkreśliła podczas uroczystości prof. Beata Szymańska.W wygłoszony laudacji przypomniała,że urodzony w 1935 roku Dalajlama XIV (Tenzin Gyatso) swoją młodość spędził w buddyjskich klasztorach, uzyskał tytuł naukowy geshe odpowiadający naszemu doktorowi. Od 1959 roku przebywa na emigracji w Indiach, w 1989 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Jest osobą niezwykle skromną, niestrudzenie jeździ po świecie z pokojowym przesłaniom wzywając, by przez dialog zmieniać niespokojną rzeczywistość. — Łączy w sobie autorytet duchowy i polityczny ciesząc się szacunkiem nawet tych ludzi, dla których wyznawana i głoszona przez niego religia jest obca, czy obojętna — podkreślała prof. Szymańska.

Reklama
Reklama

Pytany przez dziennikarzy o sytuację w Tybecie i reakcje świata na to co się tam dzieje, Dalajlama podkreślał,że jego wizyta w Polsce nie ma charakteru politycznego, więc nie chce się o tym wypowiadać. — Zawsze powtarzam, że problem Tybetu to kwestia moralności i sprawiedliwości — powiedział tylko Dalajlama — Tych którzy okazują nam poparcie, nie uważam za protybetańskich, ale prosprawiedliwych — dodawał i przypominał,że kiedy reżimy totalitarne dopuszczają się nieprawości, na społeczności światowej spoczywa moralny obowiązek, aby jasno to powiedzieć.

Po południu Dalajlama przybył do wypełnionej po brzegi auli Auditorium Maximum UJ na spotkanie ze studentami i pracownikami krakowskich uczelni.

— Poświęcajcie więcej uwagi w swoim życiu wartościom wewnętrznym, niezależnie od tego czy jesteście wierzący czy nie. Nie kierujcie się destrukcją i nienawiścią — apelował do młodych ludzi. Podkreślał, że źródło szczęścia każdego tkwi w nas samych. Ludziom ze spokojnym umysłem i optymizmem łatwiej pokonywać przeciwności. Z kolei najważniejszym źródłem spokoju umysłu jest współczucie dla innych: bezstronne i bezkresne.

Pytany czy jest szczęśliwym człowiekiem, Dalajlama odpowiedział ze śmiechem: — Mam nadzieję.

Ktoś ze studentów zapytał, jak można pomóc Dalajlamie w jego pokojowej walce o wolność i podstawowe prawa Tybetańczyków? — Okażcie nam solidarność. Starajcie się więcej wiedzieć o tym problemie, poznawajcie kulturę buddyjską. A jeśli to możliwe, jedźcie do Tybetu i Indii. Pomieszkajcie w społeczności tybetańskich uchodźców. A potem opowiedzcie o tym swoim koleżankom i kolegom — mówił Dalajlama.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama