Reklama
Rozwiń
Reklama

"Newsweek": Durczok wraca

Rok po oskarżaniach o mobbing i molestowanie, a potem odejściu z TVN były szef „Faktów" próbuje odbudować swoje życie - pisze "Newsweek".

Aktualizacja: 08.02.2016 08:12 Publikacja: 08.02.2016 07:25

Kamil Durczok

Kamil Durczok

Foto: Fotorzepa, Magdalena Jodłowska

Ostatnio, jak informuje najnowszy tygodnik "Newsweek", Kamil Durczok coraz częściej udziela się publicznie i społecznie. Zaangażował się m.in. w znalezienie przestępcy, który obciął psu łapy. Komentuje też wydarzenia polityczne w mediach społecznościowych.

Rok temu tygodnik „Wprost" w swoich publikacjach oskarżył szefa „Faktów" TVN o mobbing i molestowanie seksualne. Stacja powołała specjalną komisję, która potwierdziła niektóre zarzuty, a po zakończeniu jej prac TVN rozstał się z dziennikarzem.

Sam Durczok wrócił na rodzinny Śląsk. Przez kilka miesięcy odcinał się od życia publicznego. Wytoczył procesy dziennikarzom i tygodnikowi „Wprost" za pomówienia w których domaga się milionowych odszkodowań.

W październiku po raz pierwszy pojawił się publicznie na V Europejskim Kongresie Małych i Średnich Przedsiębiorstw, gdzie poprowadził jeden z wykładów.

- Dobrze państwa widzieć po przerwie - tymi słowami przywitał się z uczestnikami i dostał gromkie brawa. To na tym kongresie miało dojść do małego zgrzytu, gdy Durczok zapytał byłego wicepremiera Janusza Piechocińskiego, jak mobilizuje ludzi do pracy, a ten się szybko odciął. - Swego czasu pan w redakcji próbował i wiemy, że nie zawsze to wychodzi. Publiczność skwitowała to śmiechem – opowiadał tygodnikowi jeden z katowickich dziennikarzy.

Reklama
Reklama

Durczok działa też społecznie. W grudniu był wolontariuszem na „Wigilii dla Samotnych" w katowickim Międzynarodowym Centrum Kongresowym.

Restaurator wspominał, że sam był zdziwiony, kiedy zadzwonił do niego były szef „Faktów" i zapytał, czy czegoś nie potrzebuje, a potem sam szybko załatwił 150 kilogramów śledzi, 400 kilogramów cukierków i 3,5 tysiąca pączków.

Dziennikarz aktywny jest też na portalach społecznościowych. Na Twitterze komentuje aktualne wydarzenia społeczno-politycznych. Pod zdjęciem profilowym, na którym siedzi w ulubionej pozie Franka Underwooda z serialu „House of Cards", przedstawia się krótko: były dziennikarz TVP i TVN. Durczok wstawia po kilka tweetów dziennie: krytykuje powołanie nowej komisji smoleńskiej, pisze o wściekłych na rząd górnikach i prawyborach w USA.

"Newsweek" pisze jednak, że wciąż nie wiadomo, czy Durczok wróci do dziennikarstwa.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama