Reklama
Rozwiń
Reklama

Smartfony Google jak z Gwiezdnych wojen

Skonstruowane przez Google smartfony jutro lecą na stację orbitalną. Będą sterować miniaturowymi maszynami na pokładzie - pisze Piotr Kościelniak.

Publikacja: 10.07.2014 08:50

Maszyny SPHERES są wzorowane na latającej kuli treningowej z filmu „Gwiezdne wojny”

Maszyny SPHERES są wzorowane na latającej kuli treningowej z filmu „Gwiezdne wojny”

Foto: NASA

Niewielkie plastikowe kule – roboty w programie SPHERES mogą swobodnie przemieszczać się na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Jak przyznają autorzy pomysłu, wzorowane są na treningowym robocie Luke'a Skywalkera z „Gwiezdnych wojen" – „unoszą" się w powietrzu, a do poruszania wykorzystują dysze z dwutlenkiem węgla.

Ich zadaniem jest towarzyszenie astronautom i bycie „oczami" dla innych mechanizmów stacji. NASA zawiozła je na orbitę w 2006 roku. Ich przydatność nie była jednak zbyt duża. Dlatego inżynierowie z Ames Research Centre postanowili dołożyć do robotów... smartfony.

Tanie urządzenia kupili w zwykłym sklepie (Best Buy to popularna w USA sieć z elektroniką użytkową). A w 2010 roku astronauci podłączyli je do robotów SPHERES na...rzepy.

– Chcieliśmy dodać im funkcje komunikacji, kamery, akcelerometry i inne czujniki – mówi agencji Reuters Chris Provencher, menedżer programu robotów. – I kiedy łamaliśmy sobie głowy nad tym, jak to zrobić, zrozumieliśmy, że odpowiedź mieliśmy cały czas przed sobą. Po prostu użyliśmy smartfonów.

Ale to wciąż było za mało. Latające roboty za słabo radziły sobie w zamkniętych i ciasnych pomieszczeniach na orbicie. Dlatego NASA poprosiła Google o eksperymentalne smartfony projektu Tango. To urządzenia wyposażone w kilka kamer i czujników (m.in. podczerwieni) umożliwiających tworzenie trójwymiarowego obrazu otoczenia.

Reklama
Reklama

– To było właśnie to, czego oczekiwaliśmy od robotów, które mają wykonywać zadania wewnątrz stacji – mówi Provencher. – Muszą mieć dobry system nawigacji.

Smartfony zostały przez inżynierów agencji kosmicznej przerobione. Zarówno dotykowy ekran, jak i czujniki są teraz po tej samej stronie – co ułatwia obsługę. Zamiast rzepów są plastikowe złączki. Wymieniono też akumulatory na takie, które aprobuje NASA.

Oryginalne prototypy projektu Tango miały służyć programistom współpracującym z Google do tworzenia wirtualnych modeli rzeczywistych miejsc i obiektów.

Piotr Kościelniak

Kosmos
Układ planet, który „nie powinien istnieć”. Nowe odkrycie podważa teorię powstawania planet
Kosmos
Elon Musk zmienia priorytety. SpaceX chce najpierw osiedlić ludzi na Księżycu
Kosmos
Odkryto planetę nadającą się do zamieszkania? Jest jeden problem
Kosmos
Specjaliści alarmują: rozbłyski na Słońcu wywołały geomagnetyczną burzę. W Polsce znów zobaczymy zorzę?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama