– Jeśli porównywać szybkość posuwania się rosyjskiej armii
(na froncie) z tym, co było rok temu albo wcześniej, to zmniejszyła się gdzieś
tak dziesięciokrotnie. Albo i więcej. W gruncie rzeczy, na kierunku
Konstantyniwki i Łymanu niszczone są strategiczne zasoby (rosyjskiej armii) –
sądzi ukraiński analityk wojskowy Pawło Łakijczuk.
Rosyjska armia pełznie do przodu, ale Ukraina cały czas się broni. Nie ma mowy o jakimkolwiek załamaniu (czy nawet przełamaniu) frontu.
Ale Rosjanie nadal chcą podbić ostatnią doniecką aglomerację utrzymywaną
przez Ukrainę (Słowiańsk i Kramatorsk), nie wiadomo tylko kiedy i jakim wysiłkiem. Początkowo zachodni
analitycy mówili, że uda im się to do jesieni, teraz nie są pewni, czy Putin zdobędzie je nawet
do końca roku.