Reklama

Rosji rozsypuje się sojusz militarny. Oddalają się azjatyccy sojusznicy

Armenia zastanawia się nad opuszczeniem organizacji bezpieczeństwa, której przewodzi Rosja. Od Putina oddalają się też sojusznicy z Azji Środkowej.
Nikol Paszynian, premier Armenii

Nikol Paszynian, premier Armenii

Foto: AFP

Niemal wszyscy mieszkańcy Górskiego Karabachu już uciekli do Armenii. Kraj mierzy się z napływem ponad 100 tys. uchodźców. Pozostawieni przez Rosję (swojego głównego sojusznika militarnego) w konflikcie ze wspieranym przez Turcję Azerbejdżanem Ormianie zastanawiają się nad rewizją relacji z Moskwą.

Wiele wpływowych organizacji pozarządowych, sił politycznych, a także działaczy społecznych opowiedziało się za opuszczeniem Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (w skład OUBZ wchodzą Armenia, Rosja, Białoruś, Kazachstan, Kirgizja i Tadżykistan).

Czytaj więcej

Dlaczego Ormianie uciekają z Górskiego Karabachu

W wystosowanym do rządu apelu jest także postulat wycofania się z Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej oraz Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP). Wpływowe środowiska zachęcają do zamknięcia nadających w Armenii rosyjskich stacji telewizyjnych oraz do wypowiedzenia Rosji umów wojskowych. A to oznaczałoby, że Rosjanie musieliby ewakuować 102. bazę wojskową z Giumri oraz wycofać swoje siły (FSB Rosji) z granicy ormiańsko-tureckiej. Autorzy apelu namawiają rząd, by złożył wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej i postawił na „partnerstwo strategiczne” m.in. z państwami UE, USA, Kanadą czy Indiami.

Czy Armenia rzeczywiście może opuścić OUBZ?

– Opuszczenie OUBZ przez Armenię jest bardzo możliwe. Przypominam, że nasz rząd już oficjalnie podjął decyzję o niewysyłaniu swojego przedstawiciela przy tej organizacji. To mocny sygnał, sprawa jest bardzo poważna – mówi „Rzeczpospolitej” Stepan Grigorian, dobrze poinformowany politolog z Erywania.

Reklama
Reklama

– Nie jest przypadkiem, że bardzo dużo znanych organizacji społecznych i partii podpisuje się pod apelem o wycofaniu się z UOBZ oraz opowiada się za zamknięciem rosyjskiej bazy wojskowej. Niezadowolenie polityką Rosji w społeczeństwie ormiańskim jest ogromne, bo Moskwa nie wywiązała się ze swoich zobowiązań. Rosja pomogła Azerbejdżanowi wygnać Ormian z ich ojczyzny, z Arcachu (tak Ormianie nazywają Górski Karabach). Mieli bronić tej ludności, ale tego nie zrobili. Osobiście uważam, że powinniśmy postępować w relacjach z Moskwą stopniowo, najpierw wycofujemy się z OUBZ, a następnie teren naszego kraju opuszczają rosyjscy żołnierze – uważa Grigorian.

Po Armenii OUBZ może opuścić Kazachstan

STEPAN GRIGORIAN, CZOŁOWY ORMIAŃSKI POLITOLOG

Napięcie pomiędzy Moskwą a Erywaniem w ostatnich tygodniach sięga zenitu. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa stwierdziła, że Waszyngton i Bruksela „namawiają Armenię do opuszczenia OUBZ” oraz zacieśnienia współpracy z NATO. W ten sposób komentowała wizytę amerykańskich urzędniczek w Erywaniu, który odwiedziły szefowa USAID Samantha Power oraz zastępczyni asystenta sekretarza stanu ds. europejskich i euroazjatyckich Yuri Kim.

Nieco dalej poszedł szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. – Jeżeli (Ormianie – red.) liczą na Stany Zjednoczone, jak wynika z wypowiedzi wielu przedstawicieli kierownictwa ormiańskiego, to warto by było sięgnąć do najnowszej historii i zobaczyć, jak USA potraktowały tych, których chcieli przygarnąć pod swoje skrzydło […] Los tych ludzi był bardzo nieciekawy – powiedział ostatnio Ławrow cytowany przez TASS.

Zdaniem Grigoriana władze w Moskwie poprzez prorosyjskie siły w Erywaniu próbują destabilizować sytuację, doprowadzić do zamieszek i obalenia rządu Paszyniana. – Jeżeli Armenia opuści OUBZ, to będzie to tylko początkiem upadku tej organizacji. Następny będzie Kazachstan, który chce wzmacniać swoją suwerenność. Jeszcze odczują skutki polityki rosyjskiej – mówi ormiański politolog.

Czytaj więcej

Górski Karabach to nie wszystko. Turcja wypycha Rosję. A co zyska Władimir Putin?
Reklama
Reklama

Co ciekawie, kilka dni temu niektóre kazachstańskie media poinformowały, że Erywań prowadzi rozmowy z Astaną w sprawie opuszczenia OUBZ. Z informacji tych wynikało, że toczą się na ten temat rozmowy pomiędzy rządami i służbami specjalnymi obu państw. Informacje te sprostowało ostatnio MSZ Kazachstanu i przekonywało, że kraj nadal uczestniczy w pracy OUBZ.

Nie sposób jednak nie zauważyć, że Kazachstan wraz z innymi państwami Azji Środkowej (Kirgizją, Tadżykistanem, Turkmenistanem i Uzbekistanem) coraz bardziej oddala się od Rosji. Przywódcy tych państw spotykali się ostatnio w USA z Joe Bidenem w ramach specjalnie zorganizowanego szczytu C5+1 (USA–Azja Środkowa), a ostatnio w tym samym gronie odwiedzili Berlin. Tam prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew zapewniał z kolei, że jego kraj będzie przestrzegał nałożonych przez Zachód na Rosję sankcji.

Konflikty zbrojne
Pilny apel MSZ do Polaków na Bliskim Wschodzie. „Natychmiast opuścić region”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
Dlaczego Rosji tak trudno zastraszyć Estonię?
Konflikty zbrojne
Podjęto decyzję ws. pracowników ambasady USA w Izraelu. Chodzi o zagrożenie konfliktu z Iranem
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Konflikty zbrojne
Bomby spadły na Kabul. Pakistan: To już otwarta wojna
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama