"Dziś weszła w życie decyzja krajów Zachodu zakazująca zakupu rosyjskiej ropy po cenie wyższej niż 60 dolarów za baryłkę. Te działania naszych 'przyjaciół' przypominają mi zachowanie grupy upojonych mieszczan, którzy, najadłszy się kiełbas i opiwszy sznapsem, wskakują po raz pierwszy do lodowatej wody. Żeby się schłodzić" - pisze Miedwiediew, który obecnie jest zastępcą sekretarza Rady Bezpieczeństwa Rosji.
"Niektórzy szybko wytrzeźwieją i wyskoczą. Niektórzy nauczą się pływać w lodowatej wodzie, ale bardzo kiepsko (trudno nauczyć się pływać w przerębli). A niektórzy utoną" - kontynuuje były prezydent Rosji.