W pierwszej kolejności trzeba odłączyć od sieci wszystkie urządzenia elektryczne, by nagłe zaniki prądu nie spowodowały pożaru. Zamknąć szczelnie wszystkie okna, ocieplić drzwi wejściowe. Z całą rodziną rozmieścić się w jednym pokoju, a resztę pokoi zamknąć. Następnie dowiedzieć się, gdzie znajdują się najbliższe punkty, w których można się ogrzać, uzupełnić zbiorniki wody i naładować telefony komórkowe. To najnowsze rekomendacje ukraińskiego MSW na wypadek, gdyby prądu brakowało przez ponad 24 godziny.
Czytaj więcej
"Musimy być przygotowani na różne możliwości rozwoju wydarzeń" - oświadczył mer Kijowa Witalij Kl...
Ukraina przygotowuje się na wszystkie scenariusze, ponad 4,5 mln ludzi pozostaje bez prądu. Najtrudniejsza sytuacja jest w stolicy i obwodzie kijowskim. Prezydent Wołodymyr Zełenski sugeruje jednak, że Rosja w najbliższym czasie znów może przeprowadzić zmasowany atak rakietowy. Ponad 40 proc. infrastruktury energetycznej już uszkodzono.
Lęku już nie odczuwam
Znany psycholog prof. Wadym Wasiutyński z Narodowej Akademii Nauk Pedagogicznych nie wyjechał z Kijowa. Zawiózł żonę do znajomych mieszkających pod Lwowem. – Stresowała się, bardzo przeżywała. Nie mogła tu spać, tam czuje się spokojniej. Ja natomiast śpię dobrze, nie kładę się w korytarzu, tak jak nam zaleca zasada dwóch ścian (na wypadek bombardowania – red.), śpię w swoim pokoju – mówi „Rzeczpospolitej” Wasiutyński.
– Czy zdążyłem przyzwyczaić się do wojny? Lęku już nie odczuwam. Wiosną, gdy pocisk trafił w pobliski wielopiętrowy blok, chodziłem popatrzeć, jak to wygląda. W Charkowie czy Mariupolu nie trzeba takich miejsc szukać, tam wszędzie ruiny. Kijów jest dość dobrze chroniony – przekonuje. Mieszka w dzielnicy, w której jeszcze nie włączono ogrzewania centralnego, ale nie narzeka. – W pokoju jest jakieś 16–18 stopni. Zakładam sweter i nie jest źle. Na szczęście mam prąd, rzadko jest wyłączany, bo nasz blok jest chyba podłączony pod tę samą linię co resort obrony. Ale niektórzy moi znajomi narzekają, bo siedzą po 10, a nawet 12 godzin bez prądu – mówi.