Bartkiewicz: Polska-Ukraina: Czy Putin wygrywa?

Obserwując komentarze, jakie pojawiają się w internecie pod informacjami z Ukrainy, gdzie dochodzi właśnie do kolejnej eskalacji w konflikcie Kijowa z Moskwą, trudno nie odnieść wrażenia, że sposób myślenia, jaki z pewnością podoba się Władimirowi Putinowi, jest niepokojąco popularny.

Aktualizacja: 27.11.2018 11:33 Publikacja: 27.11.2018 11:21

Bartkiewicz: Polska-Ukraina: Czy Putin wygrywa?

Foto: AFP

A internetu i wyrażanych w nim opinii we współczesnym świecie nie wolno lekceważyć – za dużo mamy dowodów, w jaki sposób za jego pomocą „władcy umysłów” z rosyjskiej fabryki trolli potrafili zarządzać emocjami Amerykanów przed wyborami prezydenckimi w USA w 2016 roku. Czy możemy być pewni, że naszymi emocjami wobec Ukrainy nikt w ten sposób nie zarządza? Cóż, jeśli zarządza, robi to skutecznie.

„Olbrzymim błędem będzie jakakolwiek interwencja strony polskiej. Nie dajmy się w to wciągnąć…”, „Niech bronią (Ukrainy) ci co tak dumnie uczestniczą w marszach Bandery”, „Umieją walczyć z polskimi grobami we Lwowie to z Ruskimi sobie też poradzą!”, „Kto w Polsce chce umierać za dobrą sprzedaż czekoladek Poroszenki (produkowanych również w Rosji!)”, „Mają przecież młodych wyznawców Bandery. Tylko im jakoś na wojnę nie śpieszno”, „Niech wrócą... Te miliony obywateli Ukrainy na zarobku i się mobilizują... My spokojnie”, czy nawet „A może by się tak dogadać z Putinem i odebrać co nasze. Ukraina to państwo sezonowe, które nas nie szanuje” – to tylko garść komentarzy, jakie niektórzy użytkownicy Facebooka zostawili pod artykułem "Rzeczpospolitej", dotyczącym najnowszych wydarzeń na Ukrainie.

Na szczęście polscy politycy zachowali się w całej sprawie właściwie. Polski MSZ był jednym z pierwszych resortów dyplomacji, który zaprotestował przeciwko rosyjskiej agresji na Morzu Azowskim. Z Pałacu Prezydenckiego popłynął zdecydowany sygnał o sankcjach wobec Rosji. Również przedstawiciele opozycji wyrażali otwarcie swój protest wobec zachowania rosyjskiej marynarki. Nie ma w Polsce znaczącej partii prorosyjskiej i nic nie wskazuje na to, aby miała się pojawić.

 

Ale jednocześnie w internecie, jak widać, toczy się walka o rząd dusz w tej sprawie. I nie jestem przekonany, czy akurat tej walki nie wygrywa Putin. Liczba antyukraińskich głosów jest szokująco duża. Można wręcz odnieść wrażenie, że dla wielu wypowiadających się Ukraina jest większym zagrożeniem niż Rosja – co jest ostrym przejawem geopolitycznego szaleństwa.

Tak, między Polską a Ukrainą są rachunki krzywd. Tak, dzieli nas bardzo tragiczna historia. Tak, nie zgadzamy się w ocenie przeszłości. Ale jeżeli historia ma być naszą nauczycielką, to warto pamiętać, że jeśli chodzi o relacje polsko-ukraińskie płynie z niej jednoznaczna nauka: za każdym razem, gdy na Ukrainie rosły wpływy Rosji, pozycja Rzeczypospolitej słabła. Geopolityka jest tu bezwzględna, więc nawet odkładając na bok emocje, sposób myślenia: "to nie nasza sprawa", jest korzystny, owszem, ale głównie dla Rosji.

 

A internetu i wyrażanych w nim opinii we współczesnym świecie nie wolno lekceważyć – za dużo mamy dowodów, w jaki sposób za jego pomocą „władcy umysłów” z rosyjskiej fabryki trolli potrafili zarządzać emocjami Amerykanów przed wyborami prezydenckimi w USA w 2016 roku. Czy możemy być pewni, że naszymi emocjami wobec Ukrainy nikt w ten sposób nie zarządza? Cóż, jeśli zarządza, robi to skutecznie.

Pozostało jeszcze 83% artykułu
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Cła Donalda Trumpa zmieniają wszystko
Materiał Partnera
Warunki rozwoju OZE w samorządach i korzyści z tego płynące
Komentarze
Estera Flieger: Kto mieszka w Polsce, ten w cyrku Trumpa się nie śmieje
Komentarze
Jacek Nizinkiewicz: PiS pomawiając Giertycha w Sejmie hoduje nowego Cybę. Niebezpieczna droga do polaryzacji
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Cła Trumpa dla pingwinów, nie dla Rosjan. Jak Putin manipuluje USA
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Jarosław Kaczyński kontra Roman Giertych, czyli histeria i żenada w Sejmie