Pierwsza próba odwołania posłanki z Kutna – zawieszonej od końca czerwca w prawach członka klubu Lewicy oraz w prawach członka partii Razem – w ubiegłym tygodniu nie powiodła się z powodu braku kworum. Niepowodzenie to efekt akcji posłów PiS i Konfederacji, którzy wyciągnęli karty do głosowania.
Wiralem stało się wtedy zdjęcie Matysiak klaszczącej w rytm okrzyków „CPK! CPK! CPK” z prawej strony sali po głosowaniu (tuż obok siedział wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z dość kwaśną miną). Koalicja rządząca dopięła swego w czwartek. Nadal bez przekonującego wyjaśnienia całego pomysłu. Ale nie tylko to sprawia, że „zwycięstwo” w tej sprawie jest tylko pyrrusowe.