Aktualizacja: 26.10.2020 21:33 Publikacja: 26.10.2020 21:00
Foto: AFP/Bloomberg
Dwie rzeczy są pewne w wyścigu o fotel szefa Światowej Organizacji Handlu (WTO). Nie będzie nim Europejczyk. I będzie nim kobieta. Na ostatniej prostej ostały się dwie kandydatki: Nigeryjka Ngozi Okonjo-Iweala i Koreanka Yoo Myung-hee.
Żadnej z nich nie brakuje kompetencji, ostatecznie wybór będzie więc raczej podyktowany względami politycznymi. Dla części krajów– np. dla USA – problemem może być fakt, że Nigeria jest miejscem sporych chińskich inwestycji, więc pojawia się obawa, że obywatelka tego kraju będzie zbytnio sprzyjać chińskiemu stanowisku. Z kolei dla innych, w tym dla UE, wybór Afrykanki byłby dowodem na to, jak ważna staje się Afryka w międzynarodowym porządku instytucjonalnym.
Agencja ratingowa S&P poinformowała o dokonaniu półrocznego przeglądu ratingu Polski, bez publikacji aktualizacj...
Chcesz dostać miliard dolarów? Przyleć do Moskwy i stań na trybunie obok dyktatora poszukiwanego międzynarodowym...
W piątek w Nancy Polska ma podpisać traktat z Francją. Ma on być także podstawą do pogłębienia współpracy w sekt...
Polska ma się stać zagłębiem najbardziej zaawansowanych technologii, niezależnym od zagranicznych dostawców. Weh...
Amerykański bank centralny, zgodnie z oczekiwaniami rynku, utrzymał główną stopę procentową w przedziale 4,25-4,...
W debacie o rynku pracy nie można zapominać o człowieku. Ideałem dla większości pozostaje umowa o pracę, ale technologie i potrzeba elastyczności oferują nowe rozwiązania.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas