Reklama

Christine Lagarde: Wojna handlowa to poważne konsekwencje, może zjednoczyć Europę

Wojna handlowa Donalda Trumpa jest sygnałem alarmowym dla Europy — stwierdziła prezes EBC, Christine Lagarde w BBC. Światowy gigant alkoholi Diageo zaproponował rządowi USA zaostrzenie w umowach handlowych przepisów o pochodzeniu danego alkoholu zamiast ogłaszania zaporowych ceł przez administrację.
Christine Lagarde, szefowa EBC

Christine Lagarde, szefowa EBC

Foto: Bloomberg

- Gdybyśmy zaczęli prawdziwą wojnę handlową, w której doszłoby do znacznego zmniejszenia handlu, to miałoby to poważne konsekwencje. Dotyczyłyby wzrostu na świecie i cen na świecie, ale zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych — powiedziała prezes Europejskiego Banku Centralnego w programie BBC „HARDtalk”. — Czy wie pani, co się teraz dzieje? Pobudzanie energii europejskiej. To duży sygnał alarmowy dla Europy. Być może chodzi raz jeszcze o europejską chwilę — dodała Christine Lagarde.

Czytaj więcej

Wojna handlowa nabiera tempa. Trump grozi UE gigantycznymi cłami na wino

Stwierdziła następnie, że Komisja Europejska i Niemcy ogłosiły już zwiększenie wydatków na obronę i infrastrukturę, kończąc z latami niechęci do wydawania pieniędzy. To zbiorowe przebudzenie się wydaje się dotyczyć także Wielkiej Brytanii, która wyszła z Unii Europejskiej, ale uczestniczy w staraniach Europy, by zapewnić bezpieczeństwo. Zdaniem Lagarde, światowa wojna handlowa na dużą skalę mogłaby uruchomić działania Europy na rzecz większej jedności — odnotowały Reuters i AFP.

Diageo proponuje administracji USA rozwiązanie

Największa na świecie grupa produkcji i dystrybucji alkoholi Diageo zasugerowała w piśmie z 11 marca przedstawicielowi USA ds. handlu rozważenie zaostrzenia przepisów dotyczących pochodzenia towarów w umowach handlowych jako alternatywy dla stawek celnych. Takie nowe przepisy byłyby wsparciem dla starań prezydenta Donalda Trumpa w przebudowie światowego handlu i dałyby też korzyści temu sektorowi.

Czytaj więcej

Weszły w życie amerykańskie cła na unijną stal i aluminium. KE zapowiada odwet
Reklama
Reklama

Zdaniem autora tego pisma, wiceprezesa Diageo na Amerykę Płn. ds. stosunków z władzami, Aldena Schachera, takie przepisy faworyzowałyby towary, także napoje alkoholowe, w których wszystkie składniki i dodatki pochodziłyby z USA albo z kluczowych partnerów handlowych tego kraju. Wzmocniłyby amerykańskie łańcuchy dostaw, zapobiegałyby używaniu przez „zagranicznych przeciwników” amerykańskich partnerów handlowych do omijania stawek celnych, wspierałyby założenia polityki administracji USA dotyczące wzrostu gospodarki. Proponowane przez Diageo przepisy o pochodzeniu wymagałyby, aby rośliny lub nasiona używane do produkcji importowanego alkoholu pochodziły z USA albo z terytorium strategicznego partnera handlowego czyli z każdego kraju mającego umowę handlową ze Stanami, jak np. Meksyk i Kanada.

Diageo sprzedaje w Stanach meksykańską tequilę i kanadyjską whisky. Schacher wskazał też, że handel mocnymi alkoholami jest w dużym stopniu wzajemny, więc działania mające likwidować brak równowagi są zbędne. Podkreślił, że Diageo zatrudnia w USA tysiące pracowników, ma 11 zakładów produkcyjnych, a rocznie wydaje 650 mln dolarów na beczki, puszki i butelki — pisze Reuter.

Gospodarka
Norwegia murem za Ukrainą. Nowa pomoc już w drodze
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Gospodarka
Polska centrum odbudowy Ukrainy. Do Gdańska przyjadą liderzy UE i wielki biznes
Gospodarka
Kreml maluje wzrost, społeczeństwo czuje recesję. Rosja w pułapce sankcji
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Gospodarka
Miliardy euro popłynęły do Polski. Pierwszeństwo dla energetyki i obronności
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama