Piątkowa sesja na Wall Street zaczęła się od umiarkowanych zwyżek. S&P 500 rósł na jej początku o 0,1 proc. W tym czasie na większość giełd europejskich trwały lekkie spadki. Dolar umacniał się natomiast wobec złotego i głównych walut światowych. O ile przed debatą wyborczą notowania euro dochodziły do 1,071 dolara, to po debacie spadły poniżej 1,069 USD. W piątek po południu kurs był nadal zbliżony do 1,069 USD. Podobny ruch widać było na wykresie notowań złotego. O ile przed debatą za 1 dolara płacono 4,028 zł, to po niej 4,038 zł, a po południu około 4,035 zł. Kurs jena osiągnął natomiast kolejny dołek. 1 USD kosztował nawet 161,155 jenów, czyli najwięcej od 1986 r. Wciąż nie doszło do interwencji na japońskim rynku walutowym, a stanowisko stracił Masato Kanda, czyli dyrektor biura międzynarodowego japońskiego Ministerstwa Finansów (nazywany „głównym dyplomatą walutowym”).