Reklama

Przyjaźń Orbána z Putinem rozsadza Grupę Wyszehradzką

Ministrowie obrony Polski, Czech i Słowacji nie pojadą w środę na spotkanie V4 w Budapeszcie. Nie chcą firmować wsparcia węgierskiego premiera dla Moskwy.

Publikacja: 28.03.2022 21:00

Viktor Orban

Viktor Orban

Foto: AFP

Przykład dała Czeszka Jana Černochová. – Zawsze popierałam współpracę wyszheradzką i jest mi bardzo przykro, że dla węgierskich polityków tania rosyjska ropa jest teraz ważniejsza od ukraińskiej krwi – napisała w piątek na Twitterze.

W poniedziałek przed południem „Rz” pierwsza podała, że w jej ślady zamierza pójść i Mariusz Błaszczak.

– To de facto oznacza zawieszenie udziału w Grupie Wyszehradzkiej Węgier. Mówimy o klubie, nieformalnej strukturze, w której nie ma procedury wyrzucenia kraju członkowskiego. Pozostaje więc rezygnacja z udziału w imprezach – mówi „Rz” Wojciech Przybylski, redaktor naczelny specjalistycznego wydawnictwa „Visegrad Insight”. Przypomina, że podobnie było w latach 90., gdy bojkotowany był przez pozostałe kraje V4 inny przywódca o autorytarnych zakusach – premier Słowacji Vladimir Mečiar.

Czytaj więcej

Sondaż: Fidesz Orbana ma dwa punkty procentowe przewagi nad opozycją

Relacje na linii Warszawa-Budapeszt gwałtownie załamały się po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę 24 lutego. 15 lutego do wyjazdu Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego przyłączyli się szefowie rzadów Czech i Słowenii, ale nie Viktor Orbán. W piątek z dramatycznym apelem do węgierskiego premiera zwrócił się Wołodymyr Zełenski. Prosił, aby Węgier zdecydował się, kogo popiera: Ukrainę czy Rosję. I radził, aby przeszedł się nad Budapeszt, aby zobaczyć pomnik setek butów: pamiątkę po masakrze węgierskich Żydów, w którym wydatny udział wziął reżim Miklosa Horthy’ego. To, zdaniem ukraińskiego prezydenta, być może uzmysłowi Orbanowi, jaki jest dziś los Ukraińców. Na to wezwanie Węgier odpowiedział jednak z pogardą, sygnalizując, że jako prawnik zna się na sprawie lepiej, niż były komediant. W niedzielę w wywiadzie dla TVN24 Andrzej Duda przyznał, że „nie rozumie” węgierskiej postawy wobec wojny na Ukrainie. Od Budapesztu odciął się też Jarosław Kaczyński.

Reklama
Reklama

Orban, którego czekają 3 kwietnia wybory parlamentarne, konsekwentnie odmawia potępienia działań Moskwy w Ukrainie

Węgry jako jedyne państwo Unii graniczące z Ukrainą nie tylko nie przekazują władzom w Kijowie broni, ale nie zgadzają się na jej przerzut przez swoje terytorium. Kraj, który sprowadza 85 proc. gazu i 60 proc. ropy z Rosji, zablokował też z Niemcami, Bułgarią i Holandią wprowadzenie przez Unię embarga na import rosyjskich nośników energii. Budapeszt nie zamierza wycofać się z wartego 12 mld USD kontraktu na modernizację przez Rosjan jedynej węgierskiej elektrowni jądrowej.

Orban, którego czekają 3 kwietnia wybory parlamentarne, konsekwentnie odmawia potępienia działań Moskwy w Ukrainie. Jego zdaniem Węgry nie mogą z powodu sankcji na Moskwę być skazane na wyższe ceny energii. W ostatnich tygodniach sondaże znów dają przewagę Fideszowi nad zjednoczoną opozycją, bo szef rządu zamroził ceny niektórych artykułów pierwszej potrzeby i obniżył podatki. W ramach coraz bardziej autorytarnego reżimu dostęp oponentów władzy do mediów jest mocno ograniczony.

Węgry sprawują przewodnictwo w Grupie Wyszehradzkiej do końca czerwca. Potem tę rolę przejmą Czechy.

Czytaj więcej

Janusz Onyszkiewicz: PiS powinien dokonać rewizji polityki zagranicznej

– Praga od dawna naciskała na powrót do pierwotnej misji współpracy wyszehradzkiej. To była inicjatywa powołana dla przyspieszenia integracji państw Europy Środkowej ze strukturami euroatlantyckimi. A więc wspierająca fundamentalne dla Unii wartości, jak praworządność, wolność mediów czy uczciwe wybory. A także stawiająca opór rosyjskiemu imperializmowi i pogłębiająca współpracę z Ameryką. Wszystkie te wartości Orbán zdradził – uważa Wojciech Przybylski. Jego zdaniem Czesi nie będą zwoływać spotkań wyszehradzkich na najwyższym szczeblu, w czym do niedawna lubował się Mateusz Morawiecki, aby pokazać rzekomą, przywódczą rolę Polski w regionie. Jednak, uważa szef „Visegrad Insight”, kontynuowane będzie współdziałanie na niższym szczeblu, bo niesie ono znaczącą wartość dodaną dla państw regionu.

Reklama
Reklama

Rozwód z Węgrami stwarza jednak nie lada kłopot polskim władzom w Brukseli. Oba kraje od siedmiu lat wzajemnie się wspierają w sporze z unijną centralą o praworządność, blokując m.in. procedurę z artykułu 7. Traktatu o UE, mogącą prowadzić do zawieszenia prawa głosu w Radzie Unii.

Teraz nie wiadomo, jak się w stosunku do siebie zachowają, jeśli Komisja Europejska wróci do tego trybu. W Warszawie można jednak usłyszeć, że i tu nasze interesy są z Węgrami rozbieżne, bo w przeciwieństwie do władz w Budapeszcie Polska nie jest oskarżana przez KE o korupcję na znaczącą skalę przy wykorzystaniu unijnych funduszy strukturalnych. Rozpad współpracy wyszehradzkiej stawia więc na ostrzu noża spór w ramach koalicji rządowej z Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry. Poza uporem przed kompromisem z Unią, minister sprawiedliwości niczym znaczącym się nie wyróżnia w polskiej polityce.

Dyplomacja
Co jeśli prezydent zawetuje ustawę o SAFE? Rząd: Skorzystamy, ale jest jedno „ale”
Dyplomacja
Zełenski: Chcę daty wejścia do UE. Kosiniak-Kamysz ostrzega przed „największym niebezpieczeństwem”
Dyplomacja
Ambasador USA we Francji bez dostępu do członków rządu. To ojciec zięcia Trumpa
Dyplomacja
To ten kraj zostanie kolejnym członkiem UE? Może zadziałać „efekt Trumpa”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama