Przed tygodniem Rosja rozpoczęła atak na Ukrainę. Z Ukrainy dopływają doniesienia o zabitych i rannych cywilach oraz ostrzale infrastruktury cywilnej, w tym szpitali i osiedli. Według Kijowa, wojska rosyjskie użyły też podczas działań wojennych bomb kasetowych oraz bomby termobarycznej (próżniowej), czemu strona rosyjska zaprzeczyła.
Wiceminister spraw zagranicznych został w radiowej Jedynce zapytany, czy "gdy to piekło się skończy, to Władimir Putin stanie przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze?". - Co do tego nie ma wątpliwości - odparł Piotr Wawrzyk. - Zbrodnie zostały popełnione, zbrodnie zostały popełnione dlatego, że on rozpętał tę wojnę. Musi wiedzieć, że takie wydarzenia się dzieją i nic nie robi, żeby temu przeciwdziałać - dodał.