Polski pomysł na radykalną reformę rolnictwa UE

Resort rolnictwa ma pomysł na radykalną reformę polityki rolnej UE. Ale trudno będzie do niej przekonać inne kraje

Publikacja: 06.08.2008 07:33

Polski pomysł na radykalną reformę rolnictwa UE

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Priorytetem dla Ministerstwa Rolnictwa jest utrzymanie dopłat bezpośrednich do ziemi. Ale powinny one być bardziej sprawiedliwe. – Nasza propozycja będzie daleko idącą reformą. Zaproponujemy obcięcie wszystkich dopłat, które są uzależnione od danych historycznych o produkcji – ujawnia wiceminister rolnictwa Andrzej Dycha.

Nasi rolnicy dostają mniejsze płatności obszarowe niż farmerzy z zachodniej Europy, bo dopłaty ustalono według wielkości produkcji, a plony we Francji czy Włoszech są wyższe niż w Polsce.

W podobnej sytuacji są inne państwa, które razem z nami przystąpiły do Unii. Dlatego polski resort rolnictwa będzie próbował zdobyć ich poparcie. Do swojego planu chce przekonać także państwa, które nie zgadzają się z francuską wizją dopłat do produkcji, np. Wielką Brytanię i kraje skandynawskie. – Konsultujemy naszą propozycję z innymi państwami, zbieramy ich sugestie i opinie. Dopiero potem możemy oficjalnie ją przedstawiać – zaznacza Andrzej Babuchowski, radca ds. rolnictwa w polskim przedstawicielstwie przy UE.

Polska chce mieć gotową wizję nowej wspólnej polityki rolnej na wypadek, gdyby pojawiły się propozycje niekorzystne dla naszych rolników. W przyszłym roku rozpoczyna się przegląd unijnego budżetu i Komisja Europejska będzie chciała zmniejszyć dotowanie rolnictwa. Teraz na bezpośrednie wsparcie rolnictwa i rozwój terenów wiejskich przeznacza 55 mld euro (44 proc. budżetu).

Francja, która w tym półroczu sprawuje prezydencję w UE, chce już rozpocząć debatę nad finansowaniem rolnictwa po 2013 r. Prezydent Nicolas Sarkozy zapowiadał, że należy wrócić do dotowania produkcji. A to uderzy w rolników biedniejszych krajów, które nie produkują tak dużo żywności jak np. Francja czy Niemcy. Co więcej, pojawiły się głosy o odejściu od dopłat bezpośrednich finansowanych z unijnego budżetu.

We wrześniu Francuzi planują nieformalne spotkanie ministrów rolnictwa. – Zostaną tam prawdopodobnie postawione pytania o celowość obecnej polityki rolnej, czy pieniądze na nią przeznaczane są wystarczające i jakie wyzwania czekają rolnictwo w przyszłości – mówi Andrzej Dycha. Polska zaproponuje, by we wszystkich państwach obowiązywał jednakowy system dopłat przyznawanych według wielkości gospodarstwa. To znacznie zmniejszyłoby koszty administracji. Dodatkowymi kryteriami ma być dbałość o środowisko, uprawianie ziemi na trudnych terenach, utrzymanie zatrudnienia w regionach wiejskich. Zaoszczędzone w polityce rolnej pieniądze, np. z wycofania dopłat do eksportu, powinny zostać przeznaczone na wyrównanie dysproporcji w rozwoju.

Przeprowadzenie jakichkolwiek zmian w polityce rolnej UE nie będzie łatwe. Widać to już po tzw. zdrowym przeglądzie – czyli zmianach, które mają w polityce obowiązywać od 2009 r. – Zdrowy przegląd wprowadza tylko kosmetyczne poprawki. Dlatego Polsce będzie niezwykle trudno uzyskać poparcie dla propozycji radykalnej reformy – ocenia Edmund Giejbowicz z Sekcji Analiz Społeczno-Ekonomicznych Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa.

Komisja Europejska chce uprościć system dopłat dla rolników. Dlatego propozycja Polski, by zrezygnować z płatności ustalanych według historycznych plonów, idzie w dobrym kierunku. Odwoływanie się do danych sprzed wielu lat i do wielkości produkcji nie tylko komplikuje unijny system dopłat, ale też może być sprzeczne z zasadami Światowej Organizacji Handlu. Polska propozycja jest tu dobrym rozwiązaniem. Gdyby została zaakceptowana, zmniejszyłyby się dysproporcje w dotowaniu rolnictwa w poszczególnych krajach. Możemy liczyć na poparcie nowych państw członkowskich, ale główni producenci rolni będą stawiać temu opór.

Więcej informacji na temat polityki rolnej Unii: www.fapa.org.pl

Priorytetem dla Ministerstwa Rolnictwa jest utrzymanie dopłat bezpośrednich do ziemi. Ale powinny one być bardziej sprawiedliwe. – Nasza propozycja będzie daleko idącą reformą. Zaproponujemy obcięcie wszystkich dopłat, które są uzależnione od danych historycznych o produkcji – ujawnia wiceminister rolnictwa Andrzej Dycha.

Nasi rolnicy dostają mniejsze płatności obszarowe niż farmerzy z zachodniej Europy, bo dopłaty ustalono według wielkości produkcji, a plony we Francji czy Włoszech są wyższe niż w Polsce.

Pozostało jeszcze 86% artykułu
Biznes
Koreańczycy też wciąż walczą o polski kontrakt na okręty podwodne
Biznes
Elon Musk stracił 11 mld dolarów na cłach Trumpa. Ale to nie jest rekord
Biznes
Trump sprzedaje „złote karty” bogatym. Rosjanie ustawiają się w kolejce
Biznes
Reakcje świata na cła Trumpa. Obniżka stóp procentowych możliwa już w maju
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Biznes
Zmiana prezesa realnie nic nie zmieni. Co dalej z PGZ?