Autostrady wodne

Żegluga promowa na Bałtyku ma przed sobą lata dobrej koniunktury. Jeśli połączymy z europejską siecią autostrad i linii kolejowych polskie porty, z koniunktury skorzystają i one

Publikacja: 28.11.2007 21:34

Autostrady wodne

Foto: Rzeczpospolita

W 2005 roku bałtyckie promy przewiozły 3,2 mln ciężarówek. Najwięcej z portów szwedzkich (ponad 2,3 mln), niemieckich (niemal 1,7 mln), duńskich (blisko 1,5 mln) i fińskich (0,8 mln). Przez polskie porty przeprawiło się do i ze Skandynawii tylko 265 tys. ciężarówek, ale było to o 43 procent więcej niż w 2004 roku. W latach 2003 – 2005 co rok przewozy we wszystkich portach zwiększały się średnio o 17 procent rocznie. Według analityka z firmy konsultingowej ISL Baltic Consult Mathiasa Luedicke szybkie tempo wzrostu utrzyma się przez najbliższe lata, bo kraje nadbałtyckie zależą w dużym stopniu od handlu zagranicznego. Średnio 42,8 procent z ich PKB uzyskiwane jest z eksportu. Pomiędzy państwami nadbałtyckimi statki przewiozły w 2005 roku 178 mln t towarów, z czego 20 procent przeładowano w portach Szwecji, 18 procent w portach niemieckich, 16 w fińskich, po 11 w norweskich i duńskich, 9 w rosyjskich i 7 w polskich.

W handlu z krajami spoza akwenu statki przewiozły 553 mln t. Największy udział miała Norwegia (30 procent), Niemcy (17), Szwecja (11), Rosja (8), Polska (7) i Finlandia (6). Luedicke przewiduje, że do 2020 roku tempo wzrostu gospodarczego krajów tego regionu nieco zmaleje, ale i tak przewozy w kierunku południkowym wzrosną o ponad 40 procent, a w kierunku równoleżnikowym o blisko 70 procent. Łącznie morzem zostanie przetransportowane 1,2 mld t. Chociaż w liczbach bezwzględnych najwięcej będzie przewożonej ropy naftowej i jej przetworów (250 mln t), to najszybciej będą rozwijać się przewozy samochodów, części do nich oraz owoców i warzyw.

W handlu bałtyckim spada znaczenie towarów masowych na rzecz przetworzonych, które przewożone są ciężarówkami. Na trasach pomiędzy Niemcami, Polską i Szwecją w 2000 roku promy przewiozły 800 tys. ciężarówek, a pięć lat później 1,1 mln. W pierwszej połowie tego roku polska Straż Graniczna odprawiła ponad 10 procent ciężarówek więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, więc znaczenie żeglugi promowej cały czas rośnie. Dzieje się tak mimo coraz wyższej ceny paliwa okrętowego, która podskoczyła w ostatnich siedmiu latach o 240 procent.

Na Bałtyku pływa 121 promów i ta liczba szybko się powiększa. Jeden z największych operatorów promowych w tym rejonie, Stena Line, ma 200 jednostek i 14 w budowie. Unity Line zamówiła dwa duże promy. Przedstawiciele armatorów będą inwestować w dotychczasowe linie, zwiększając pojemność promów i częstotliwość ich kursowania. Otwarcie nowych połączeń uważane jest za gorszą inwestycję. Tym bardziej że obecne pokrywają się z najbardziej obciążonymi ruchem unijnymi korytarzami transportowymi, w których prom stanowi fragment „autostrady morskiej”.

ISL Consulting przewiduje, że niemieckie porty do 2025 roku zwiększą swoje możliwości przeładunkowe ponaddwukrotnie w stosunku do 2005 roku: Rostok z 24,2 do 51,9 mln t, a Lubeka z 27,3 do 64,4 mln t. Rosjanie zbudowali praktycznie nowy port w Ust-Łudze, który odciążył zatłoczony do granic możliwości Petersburg. W pierwszych dziesięciu miesiącach przeładowano w nim 5,9 mln t ładunków, a w najbliższej dekadzie przeładunki sięgną 100 mln t rocznie. Rozbudowują się także specjalizowane porty promowe. Ystad, które ma nadzieje na szybki wzrost obrotów z portami Polski i Niemiec, podjęło największy od 140 lat program rozbudowy.

W pierwszym etapie powstanie nowe nabrzeże, parkingi dla ciężarówek i basen portowy, który umożliwi manewrowanie 400-metrowym promom. Główny port promowy na polskim wybrzeżu w Szczecinie-Świnoujściu przygotował 185 mln euro, za które wybuduje do 2013 roku m.in. rampy dla aut i pieszych i nabrzeże o długości 240 m. Będą do niego cumować statki o zanurzeniu do 12,5 m. Port Gdańsk planuje budowę tzw. Portu Środkowego, pomiędzy Starym Portem i Północnym.

Będzie w nim port promowy oraz terminal kontenerowy. Władze portu rozmawiają na temat tej inwestycji z Chińczykami i w tej sprawie w listopadzie pojechały do Chin. Władze Portu Gdynia planują w najbliższych czterech latach budowę m.in. portu promowego za 70 mln euro oraz stanowiska do obsługi statków ro-ro za 21 mln euro.

Od rozwoju autostrad na morzu nie ma dziś odwrotu, uważa kierownik oddziału C. Hartwig Gdynia w Szczecinie Adam Mulewski. Tworzenie połączeń żeglugowych jest alternatywą dla transportu samochodowego. Jednak paradoksalnie aby konkurować z rozwiniętymi krajami UE, Polska musi spełnić podstawowy warunek, czyli połączyć porty z autostradami i liniami kolejowymi, mówi Mulewski.

W 2005 roku bałtyckie promy przewiozły 3,2 mln ciężarówek. Najwięcej z portów szwedzkich (ponad 2,3 mln), niemieckich (niemal 1,7 mln), duńskich (blisko 1,5 mln) i fińskich (0,8 mln). Przez polskie porty przeprawiło się do i ze Skandynawii tylko 265 tys. ciężarówek, ale było to o 43 procent więcej niż w 2004 roku. W latach 2003 – 2005 co rok przewozy we wszystkich portach zwiększały się średnio o 17 procent rocznie. Według analityka z firmy konsultingowej ISL Baltic Consult Mathiasa Luedicke szybkie tempo wzrostu utrzyma się przez najbliższe lata, bo kraje nadbałtyckie zależą w dużym stopniu od handlu zagranicznego. Średnio 42,8 procent z ich PKB uzyskiwane jest z eksportu. Pomiędzy państwami nadbałtyckimi statki przewiozły w 2005 roku 178 mln t towarów, z czego 20 procent przeładowano w portach Szwecji, 18 procent w portach niemieckich, 16 w fińskich, po 11 w norweskich i duńskich, 9 w rosyjskich i 7 w polskich.

Pozostało jeszcze 80% artykułu
Biznes
Elon Musk stracił 11 mld dolarów na cłach Trumpa. Ale to nie jest rekord
Biznes
Trump sprzedaje „złote karty” bogatym. Rosjanie ustawiają się w kolejce
Biznes
Reakcje świata na cła Trumpa. Obniżka stóp procentowych możliwa już w maju
Biznes
Zmiana prezesa realnie nic nie zmieni. Co dalej z PGZ?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Materiał Promocyjny
Bez mentoringu nie będzie kobiet na stanowiskach