PGE potrzebuje Energi do projektów jądrowych

Połączenie z gdańską spółką pozwoliłoby nam też taniej dostarczać energię na Pomorzu – mówi prezes PGE

Publikacja: 21.06.2010 05:19

PGE potrzebuje Energi do projektów jądrowych

Foto: Bloomberg

Tomasz Zadroga, szef państwowej Polskiej Grupy Energetycznej, deklaruje, że start w negocjacjach o przejęcie Energi (również państwowej) nie jest wynikiem uzgodnień politycznych. – To była decyzja wyłącznie biznesowa. Zdecydowaliśmy się złożyć ofertę, ponieważ w połączeniu widzimy ogromny potencjał inwestycyjny. Energa ma klientów, sieci, ale nie ma wystarczających mocy wytwórczych. Zależy nam zarówno na wspieraniu projektów inwestycyjnych tej grupy, jak i realizacji naszego programu inwestycyjnego. Taka struktura bardzo uprościłaby również realizację projektu jądrowego – wyjaśnia Tomasz Zadroga.

PGE została wyznaczona przez rząd do budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Ma ona zostać wybudowana do 2020 r. Później powstanie druga. Wśród wskazywanych lokalizacji na pierwszym miejscu jest Żarnowiec. – Jest bardzo prawdopodobne, że jedna z dwóch elektrowni jądrowych, które zbudujemy, będzie zlokalizowana właśnie na terenie działalności Energi – mówi Tomasz Zadroga. Czy będzie to właśnie w Żarnowcu? – Ta lokalizacja nie jest jeszcze potwierdzona. Wstępna decyzja będzie do końca tego roku – zaznacza.

 Jednak nie tylko do tego PGE potrzebuje Energi. – Jest jeszcze kwestia partnerów, których zaprosimy do konsorcjum atomowego oraz instytucji finansowych, które będą od nas oczekiwały wykazania się odpowiednim rynkiem zbytu. Dla nas połączenie projektu jądrowego z Energą to naturalna synergia ze względu na możliwość dostarczenia energii klientom na miejscu, bez konieczności przesyłania jej w odległe regiony kraju. Co więcej, tańsze koszty przesyłu będą odzwierciedlały się w niższych cenach energii elektrycznej dla odbiorców końcowych – mówi prezes PGE.

[wyimek]6 – 8 mld zł musi wyłożyć potencjalny inwestor na przejęcie udziałów Energi[/wyimek]

Zaznacza, że w razie kupna Energi nie wchodzi w grę jej pełne funkcjonalne łączenie z przejmującą grupą. – Długofalowo planujemy, aby Energa zarządzała kluczowymi dla nas projektami w zakresie energetyki jądrowej czy też w pewnym obszarze energetyki odnawialnej – ujawnia Tomasz Zadroga.

 Wśród bankierów mówi się, że PGE rozmawia ostatnio o nowych liniach kredytowych. Czy są one potrzebne do przejęcia Energi? Szef PGE wyjaśnia, że planowanym źródłem finansowania transakcji są przede wszystkim środki własne. – Dopuszczamy możliwość wykorzystania kapitału dłużnego (kredyty bankowe bądź obligacje), jeśli będzie to korzystne, jednak jesteśmy w stanie sfinansować zakup sami – mówi Zadroga.

Dodatkowe pieniądze są potrzebne PGE również na inne potencjalne przejęcia. – Testowaliśmy rynek niemiecki, ale i inne. Nie zakładamy jednak w tym momencie dalszych, oprócz Energi, przejęć w Polsce. Nie mogę podawać szczegółów, jednak gdyby do przejęć miało dojść za rok, dwa, to właśnie teraz jest moment na rozmowy o liniach obligacyjnych czy kredytowych – podsumowuje szef PGE.

PGE, mimo że ma ambitne plany wobec gdańskiej grupy, musi liczyć się z silną konkurencją. Ministerstwo Skarbu dopuściło do badania Energi również CEZ, GDF Suez, konsorcjum Kulczyk Holding z funduszami Goldman Sachs i czeski Energeticky a Prumyslovy Holding. Wartość transakcji szacuje się na 6 – 8 mld zł. Jej finał spodziewany jest jesienią.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=j.piszczatowska@rp.pl]j.piszczatowska@rp.pl[/mail]

Tomasz Zadroga, szef państwowej Polskiej Grupy Energetycznej, deklaruje, że start w negocjacjach o przejęcie Energi (również państwowej) nie jest wynikiem uzgodnień politycznych. – To była decyzja wyłącznie biznesowa. Zdecydowaliśmy się złożyć ofertę, ponieważ w połączeniu widzimy ogromny potencjał inwestycyjny. Energa ma klientów, sieci, ale nie ma wystarczających mocy wytwórczych. Zależy nam zarówno na wspieraniu projektów inwestycyjnych tej grupy, jak i realizacji naszego programu inwestycyjnego. Taka struktura bardzo uprościłaby również realizację projektu jądrowego – wyjaśnia Tomasz Zadroga.

Pozostało jeszcze 83% artykułu
Biznes
Elon Musk stracił 11 mld dolarów na cłach Trumpa. Ale to nie jest rekord
Biznes
Trump sprzedaje „złote karty” bogatym. Rosjanie ustawiają się w kolejce
Biznes
Reakcje świata na cła Trumpa. Obniżka stóp procentowych możliwa już w maju
Biznes
Zmiana prezesa realnie nic nie zmieni. Co dalej z PGZ?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Materiał Promocyjny
Bez mentoringu nie będzie kobiet na stanowiskach