Reklama
Rozwiń
Reklama

Bankowe sposoby na łowienie klientów

Ostatnie pomysły to karta płatnicza w legitymacji studenckiej i pluszaku.

Publikacja: 30.04.2014 09:30

Bankowe sposoby na łowienie klientów

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

Banki zaskakują kolejnymi produktami. Najnowszym przykładem jest Getin Bank, który jako jedyny w Polsce umożliwi studentom wykorzystanie uczelnianej legitymacji jako karty debetowej. To sposób na pozyskanie młodych klientów.

Dla coraz młodszych

Pierwszą uczelnią, która podpisała umowę z Getin Bankiem, jest Politechnika Poznańska.

– To fajny sposób na dotarcie do studentów, którzy może nie są zbyt dochodową grupą klientów, ale za to perspektywiczną i dość liczną, bo w Polsce jest ich ok. 1 mln, a my mocno postawiliśmy na budowanie długotrwałych relacji – mówi Maciej Szczechura, członek zarządu Getin Noble Banku.

Skąd taki pomysł? – Legitymacja studencka jest jednym z nielicznych dokumentów, na których da się umieścić funkcje karty płatniczej. W tym przypadku trudność polegała na tym, że jest tylko niewielki fragment, na którym można było umieścić takie elementy jak numer karty czy kod CCV – mówi Szczechura.

W przypadku kart wydawanych z Politechniką Poznańską wszystkie będą miały „zaszytą" funkcję karty płatniczej, ale będzie ona aktywowana tylko w przypadku tych osób, które tego zechcą i podpiszą umowę o otwarcie rachunku osobistego.

Reklama
Reklama

Z kolei PKO BP niedawno w ramach oferty dla najmłodszych zaoferował karty przedpłacone dla dzieci poniżej 13. roku życia. Chce je wydawać w dość innowacyjnej formie.

– W najbliższym czasie ofertę kart przedpłaconych PKO Junior rozszerzymy o naklejki zbliżeniowe oraz „śmigacz", czyli gadżet zbliżeniowy w formie pluszowej żyrafy. Będzie nimi można zapłacić także w internecie. W ten sposób oddajemy do użytku najmłodszych atrakcyjne, bezpieczne i wygodne narzędzie płatnicze, z którego mogą korzystać pod kontrolą rodzica – mówi Michał Macierzyński, dyrektor biura innowacji w PKO BP.

Więcej dla mobilnych

Są także coraz bardziej śmiałe pomysły w bankowości internetowej i mobilnej. mBank zaproponował program rabatowy wykorzystujący funkcję geolokalizacji, w którą wyposażone są współczesne smartfony. Aplikacja, podobnie jak np. Google Maps, korzysta z modułu GPS telefonu. Nie wysyła jednak danych o miejscu, w którym znajduje się użytkownik, do banku, lecz jedynie powiadamia klienta, że w okolicy znajduje się punkt, w którym może skorzystać z rabatu.

Z kolei Meritum Bank planuje w najbliższych tygodniach wprowadzenie możliwości zarządzania aplikacją za pomocą komend głosowych wydawanych zarówno w oficjalnym, jak i potocznym języku.

A aplikacja mobilna BZ WBK m.in. ułatwia swoim klientom zakupy. W lutym wprowadzono możliwość kupowania biletów komunikacji miejskiej w blisko 30 miastach w Polsce we współpracy z firmą SkyCash, ale przez konto w smartfonie można też kupować m.in. w delikatesach Piotr i Paweł.

Zmienia się także sposób obsługi klientów. W kwietniu Millennium uruchomił usługę współdzielenia ekranu. Jak to działa?

Reklama
Reklama

– Na stronach systemu Millenet umieszczony został przycisk „ekspert online", po którego naciśnięciu i wpisaniu specjalnego kodu można udostępnić widok aktualnie wyświetlanego ekranu konsultantowi banku i otrzymać natychmiastową i precyzyjną pomoc – tłumaczy Ricardo Campos, dyrektor departamentu bankowości elektronicznej w Banku Millennium.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki m.sajewicz@rp.pl

Banki
Listonosz, aplikacja i prosta bankowość. Bank Pocztowy szykuje dużą zmianę
Banki
Płatności kartami Visa zablokowane. Banki wskazują, co robić
Banki
Banki pobiły swój rekord. Zysk za 2025 rok powyżej oczekiwań
Banki
Zyski BNP Paribas BP zadowoliły inwestorów? Kurs mocno w górę
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama