Przemieszanie ich z pomysłami, z prawnego punktu widzenia, kuriozalnymi. Dodanie nowego opakowania, polanie sosem koszmarnej legislacji i ekspresowe zagotowanie tego w maszynce do głosowania zwanego Sejmem, bez dodania szczypty oceny skutków regulacji czy pewnej nostalgii, jak w ogóle w praktyce nowe regulacje mają być stosowane, tak szybko zanim opozycja będzie w stanie zobaczyć, jak nieprzemyślane są niektóre z proponowanych norm.
Nie wierzymy politykom, nie. Dlaczego? Dlatego, że wodzowie i politycy potrafią wszystkich i wszystko traktować przedmiotowo i instrumentalnie, jak narzędzia. Zwierzęta i przepisy z zakresu ich humanitarnej ochrony nie należą tutaj do żadnych wyjątków.