Reklama
Rozwiń
Reklama

Chrabota: Musimy wyciągnąć rękę

Polska – Izrael: W imię osiągnięć ostatniego ćwierćwiecza trzeba wygasić emocje i rozpocząć dialog.

Aktualizacja: 28.02.2018 09:41 Publikacja: 27.02.2018 18:28

Chrabota: Musimy wyciągnąć rękę

Foto: Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz

„Powstały kryzys musi być zażegnany" – piszą w liście otwartym do obywateli Polski liderzy Światowego Kongresu Żydów. Nie mamy wątpliwości, że autorzy tego mądrego, pełnego powagi i szacunku listu mają rację. My także myślimy podobnie.

Dziedzictwo polskich Żydów to ważna część naszej historii i tożsamości. Jego brutalnie zerwana przez niemiecki nazizm i komunizm ciągłość pozbawiła Polskę i Polaków istotnej części wielowiekowej tradycji wspólnej kultury i opartych na tolerancji fundamentów państwa. Dziś Polska jest inna, ale – co jest dla nas wyjątkowo ważne – to nie jej wina.

Nigdy nie zapomnimy ani nie przestaniemy powtarzać: Holokaust, do którego doszło na terenach przedwojennej Polski, wymyślono w Berlinie, a przeprowadzili go Niemcy. I to oni ponoszą główną odpowiedzialność za tę wyjątkową w historii zbrodnię. Zbrodnię, która pozbawiła Polskę sześciu milionów obywateli, w tym ponad trzech milionów żydowskiego pochodzenia. Nigdy też nie wymażemy ze zbiorowej pamięci, że niektórzy Polacy przyłożyli rękę do zagłady Żydów. To hańba, w której ujawnianiu i dokumentacji nie wolno nikomu przeszkodzić. Jeśli istnieje w Polsce prawo, które może tę kwestię podważać, należy wykreślić je z polskiego systemu prawnego.

Ale jest – prócz tego nieludzkiego – jeszcze inne dziedzictwo, o którym wspominają szefowie Światowego Kongresu Żydów. To ostatnie 25 lat historii Polski niepodległej, podczas których wspólnie, skutecznie odbudowaliśmy relacje między obu narodami. To ćwierćwiecze dostarczyło wielu dowodów szacunku, braterstwa i współpracy na polu kultury, ekonomii czy polityki.

W imię osiągnięć tych 25 lat dziś przede wszystkim należy patrzeć w przyszłość. Wygasić emocje, kwestie sporne oprzeć na twardych podstawach współpracy instytucjonalnej, pożegnać się z ewidentnie wadliwymi regulacjami. Zwłaszcza (o czym piszemy niżej) że ich wejście w życie, zamiast łagodzić napięcia, może spowodować eskalację wzajemnych oskarżeń i pretensji. „Chcielibyśmy, by liderzy po obydwu stronach (...) usiedli przy stole" – piszą Ronald S. Lauder i Robert Singer, a my pragniemy dodać, że może to ostatni moment, kiedy jest to jeszcze możliwe.

Reklama
Reklama

Rozumieją to autorzy apelu 50 Sprawiedliwych wśród Narodów Świata do rządów Polski i Izraela o porozumienie. Dlatego również i redakcja „Rzeczpospolitej", gazety, która kilkanaście lat temu zainicjowała walkę z fałszywym sformułowaniem „polskie obozy", apeluje: nie ma innej drogi. Zbyt cenne są wspólne wartości, zbyt cenna świadomość kolejnych pokoleń. Warszawa musi wyciągnąć rękę. Budujmy porozumienie na prawdzie.

Czytaj także komentarz Tomasza Pietrygi

Komentarze
Czy partię Brauna trzeba izolować?
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Zamach na generała GRU. Rosja chce wbić klin między Polskę a USA
Komentarze
Bogusław Chrabota: Ciszej nad tą trumną? Spór, który spolaryzował Polskę
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Czy ambasador Tom Rose pomoże Włodzimierzowi Czarzastemu budować silną Lewicę?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dyplomatyczne zwarcie ambasadora USA i marszałka Sejmu. Komu szkodzi spór o Trumpa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama