Dzięki dobrym wynikom budownictwa w I półroczu analitycy firmy Spectis zweryfikowali w górę prognozy na cały 2020 r. Ich zdaniem, cały rynek skurczy się o 3 proc., a w przypadku firm zatrudniających powyżej 9 pracowników o 5 proc. Wiosną prognozowano odpowiednio 5 i 6 proc.
W latach 2020-2021 spowolnienie mocniej dotknie rynek budownictwa prywatnego, co oznacza że przedsiębiorstwa z dużą ekspozycją na kubaturówkę mogą mieć duże trudności z wypełnieniem portfela zamówień na lata 2021-2022. Mieszkaniówka relatywnie dobrze radzi sobie ze skutkami pandemii, przede wszystkim mocno trzymają się inwestycje inwestorów indywidualnych, podczas gdy deweloperzy - przez lockdown – zanotowali większą korektę, jeśli chodzi o pozwolenia na budowę i rozpoczynane inwestycje. Głębszego spowolnienia należy oczekiwać w przypadku rynku niemieszkaniowego: inwestorzy będą się wstrzymywać z częścią planowanych projektów.