Gros czołowych graczy na europejskim rynku energetycznym generuje straty. Niemieckie koncerny jak E.ON czy RWE próbują radzić sobie z wyzwaniami, zmieniając strukturę i testując nowe modele biznesowe. Oddzieliły tradycyjną część (opartą na węglu, gazie i paliwie jądrowym) od tej perspektywicznej. Rozwijają nowe biznesy związane z zieloną energetyką, majątkiem sieciowym czy usługami dla klientów. Taka strategia się opłaca, bo akcje wydzielonych firm zyskują w oczach inwestorów. Przykładem jest niemiecki Innogy, który już po debiucie w 2016 r. był wart 20 mld euro, ponaddwukrotnie więcej niż spółka matka (RWE).