Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie zmiany w funkcjonowaniu strefy czystego transportu planuje Kraków?
- Dlaczego dokonano zmiany na stanowisku dyrektora Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie?
- Co skłoniło władze Krakowa do rozważenia korekt w zasadach strefy czystego transportu?
- Jakie są aktualne kryteria wjazdu do strefy czystego transportu w Krakowie?
- Jakie stanowisko wobec planowanych zmian zajmują radni z różnych ugrupowań politycznych?
- Jakie kontrowersje i reakcje społeczne towarzyszą funkcjonowaniu strefy czystego transportu w Krakowie?
– Zaproponuję rozwiązanie, które pozwoli dalej dbać o zdrowie mieszkańców i powietrze w Krakowie, ale także będzie wyjściem naprzeciw zgłoszonym uwagom – przekazał prezydent Miszalski.
Odwołany dyrektor ZTP, prace nad korektą SCT w Krakowie
Prezydent Krakowa w oficjalnym oświadczeniu poinformował w środę, że podjął decyzję o odwołaniu Łukasza Franka ze stanowiska dyrektora Zarządu Transportu Publicznego. Obowiązki dyrektora przejęła dotychczasowa zastępczyni – Magdalena Musiał.
Równocześnie prezydent odniósł się do licznych głosów krytycznych dotyczących zasad funkcjonowania SCT. – Po zapoznaniu się z wszystkimi głosami i zastrzeżeniami dotyczącymi zakresu i zasad wjazdu do Strefy Czystego Transportu postanowiłem przystąpić do prac nad ich korektą – zapowiedział prezydent Miszalski. Prezydent polecił przygotowanie w ciągu dwóch tygodni szczegółowego raportu, który ma stać się podstawą do zaproponowania nowych rozwiązań.
Czytaj więcej
W pierwszym miesiącu funkcjonowania strefy czystego transportu dochód miasta wyniósł ok. 4,1 mln zł, na co złożyło się niemal 30 tysięcy opłat abon...
Strefa czystego transportu obowiązuje w Krakowie od 1 stycznia i obejmuje znaczną część miasta. Do strefy bezpłatnie mogą wjeżdżać samochody spełniające określone normy emisji spalin. W przypadku aut benzynowych i z instalacją LPG wymagane jest spełnianie normy Euro 4 lub rok produkcji co najmniej 2005. Dla samochodów z silnikiem diesla obowiązuje norma Euro 6 albo odpowiednio: rok produkcji nie wcześniejszy niż 2014 dla aut osobowych i 2012 dla ciężarowych.
Kierowcy pojazdów niespełniających tych wymogów muszą uiścić opłatę za wjazd do strefy – w formie opłaty godzinowej lub abonamentu miesięcznego. Jak informuje magistrat, w ciągu pierwszego miesiąca funkcjonowania SCT do kasy miasta wpłynęło około 4,1 mln zł.
Jak podawał krakowski magistrat, tylko w styczniu odnotowano blisko 30 tys. opłat abonamentowych i niemal 243 tys. opłat godzinowych. System internetowy SCT sprawdzano ponad 1,85 mln razy, a urzędnicy rozpatrzyli pozytywnie ponad 75 tys. wniosków o rejestrację umożliwiającą bezpłatny wjazd, w tym ponad 7,7 tys. dotyczących samochodów zarejestrowanych za granicą.
Wprowadzenie SCT władze Krakowa uzasadniały troską o zdrowie i życie mieszkańców oraz realizacją zapisów ustawy o elektromobilności. Strefa od początku budzi jednak kontrowersje – zarówno wśród mieszkańców miasta, jak i gmin ościennych. W pierwszych dniach jej funkcjonowania dochodziło także do przypadków niszczenia i kradzieży znaków informujących o SCT, choć – jak podaje urząd – obecnie takie incydenty mają już charakter sporadyczny.
Co powinno się zmienić w krakowskiej strefie czystego transportu?
Zapowiedź korekty w SCT pozytywnie oceniają radni Prawa i Sprawiedliwości. Edward Porębski, sekretarz klubu PiS w Radzie Miasta Krakowa i wiceszef miejskiej komisji infrastruktury, podkreśla, że każda zmiana obecnych zasad będzie krokiem w dobrą stronę. – Jakakolwiek zmiana jest do przyjęcia i trzeba ją wprowadzić – mówi radny, zaznaczając jednocześnie, że obecne przepisy są zbyt restrykcyjne, bo obejmują ok. 60 proc. miasta.
Zdaniem radnego Porębskiego nie może być tak, że mieszkańcy Krakowa podlegają surowym ograniczeniom, podczas gdy kierowcy spoza miasta mogą wjeżdżać do strefy po uiszczeniu opłaty, nawet bardzo emisyjnymi pojazdami. – To nie o to chodzi w czystym powietrzu, za którym też jesteśmy. Jeśli ktoś wjedzie dieslem, który dymi, a zapłaci 100 zł miesięcznie, to efekt ekologiczny jest żaden, bo taki samochód dymi tak, że świata nie widać – argumentuje radny.
Czytaj więcej
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrzył w środę, 14 stycznia, cztery skargi dotyczące uchwały wprowadzającej strefę czystego transport...
Według niego korekty powinny dotyczyć zarówno granic strefy, jak i zasad dopuszczania konkretnych pojazdów do ruchu. Zamiast aut benzynowych wyprodukowanych co najmniej w 2005 r. prawo do wjazdu powinny mieć auta już z 2000 r., a w przypadku diesli – nie z 2014 r., lecz z 2010. – Myślę, że te poprawki, które pan prezydent chce wprowadzić, będą dotyczyły także tego, jakie samochody będą mogły wjechać do miasta. Czekamy na to, co pan prezydent zaproponuje – dodaje radny Porębski.
Inaczej akcenty rozkładają radni Koalicji Obywatelskiej. Tomasz Daros, szef komisji infrastruktury, podkreśla, że korekty w SCT są potrzebne, ale nie mogą prowadzić do faktycznego demontażu strefy. – Są zapisy, które w sposób oczywisty muszą ulec korekcie – mówi Tomasz Daros, wskazując m.in. na kwestie dojazdu do parkingów Park&Ride zlokalizowanych przy granicach strefy oraz procedury zgłaszania samochodów przez mieszkańców.
Radny KO nie zgadza się z postulatami znaczącego ograniczenia obszaru SCT, np. tylko do drugiej obwodnicy. Jego zdaniem takie rozwiązanie nie przyniosłoby realnych korzyści ekologicznych. – Korekta to jedno, a wycofanie się ze strefy to drugie. Tego drugiego nie powinniśmy robić – podkreśla radny.
Odnosząc się do postulatów podniesienia granic wieku samochodów dopuszczonych do wjazdu, radny Daros zauważa, że każda granica będzie budzić kontrowersje. – Nie ma takiej granicy, która zadowoli wszystkich. Jeśli będziemy ją stale przesuwać, dojdziemy do sytuacji, w której praktycznie wszystkie auta będą spełniały normy – uważa radny.
Zwraca też uwagę na niedostateczną komunikację ze strony miasta w sprawie strefy. – Mieszkańcy Krakowa nie zostali wystarczająco poinformowani, jak ona działa i w jakim zakresie ich dotyczy. To jest lekcja, która nie została odrobiona – ocenia Tomasz Daros.
Czytaj więcej
To niemal przesądzone, że dojdzie do próby organizacji referendum, którego celem będzie odwołanie prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Otwar...
Zapowiedź zmian w SCT zbiega się z inicjatywą referendalną dotyczącą odwołania prezydenta m.in. z powodu wprowadzenia SCT. Do tej pory zebrano ponad 40 tys. podpisów. Jak podkreśla radny Daros, miasto nie może jednak wstrzymywać decyzji wyłącznie z obawy przed oceną referendalną. – Miasto żyje dalej i musi podejmować trudne decyzje – podsumowuje radny Koalicji Obywatelskiej.