Reklama
Rozwiń
Reklama

Wsparcie dla pacjentów z Ukrainy

Resort zdrowia ponownie rozpatruje wniosek o objęcie refundacją najdroższego leku świata podawanego chorym z SMA.

Publikacja: 23.05.2022 21:23

W Polsce chorzy z SMA mają dostęp do jednej refundowanej terapii

W Polsce chorzy z SMA mają dostęp do jednej refundowanej terapii

Foto: shutterstock

Już w pierwszych dniach wojny udało się sprowadzić z Ukrainy do Polski część pacjentów z rdzeniowym zanikiem mięśni. Większość wciąż jest w naszym kraju. Przysługuje im dostęp do takiego leczenia jak Polakom.

– W ramach SMA Europe mamy kontakt z organizacjami pacjentów w całej Europie, w tym także z tymi działającymi w Ukrainie. Po wybuchu wojny w ciągu kilku dni udało nam się uruchomić centrum kontaktowe i do tej pory sprowadzić do Polski ponad stu pacjentów z tego kraju. To był gigantyczny wysiłek, bo np. niektórzy z nich są osobami leżącymi i korzystają ze wsparcia respiratora. W organizacji tego przedsięwzięcia pomagał nam ojciec Henryk ze Lwowa i wielu wolontariuszy – mówi Dorota Raczek, prezeska Fundacji SMA.

Jak opowiada, około 40 pacjentów wyjechało już z Polski do innych krajów – Hiszpanii, Anglii, Niemiec i Szwajcarii. – Większość wolała pozostać w Polsce, bo obawiała się bariery językowej. Mają też nadzieję, że wojna wkrótce się skończy i wrócą do domu. Dlatego nie chcą wyjeżdżać daleko od Ukrainy – tłumaczy Raczek.

SMA to choroba uwarunkowana genetycznie spełniająca kryteria tzw. chorób rzadkich. Szacuje się, że w Polsce wszystkich pacjentów z SMA jest ok. 1100. Co roku rodzi się ok. 50 dzieci z rdzeniowym zanikiem mięśni. Jest chorobą dziedziczoną autosomalnie recesywnie – czyli chorować może zarówno tylko jedna osoba w rodzinie, ale również kilkoro rodzeństwa. Rodzice są zwykle bezobjawowymi nosicielami pojedynczej mutacji genu.

Dostępne leczenie

Wyróżnia się kilka typów choroby: SMA1, SMA2, SMA3, SMA4. W przypadku SMA1 objawy zawsze pojawiają się w pierwszym półroczu życia i szybko postępują. Zanim była możliwość podawania leku, dzieci z SMA1 umierały lub wymagały wsparcia respiratora najdalej w wieku dwóch lat.

Reklama
Reklama

W SMA2 objawy pojawiają się po drugim półroczu życia, dzieci samodzielnie siedzą, ale nie chodzą. Pojawia się skolioza i nierzadko konieczność wsparcia oddechowego.

Rozpoznanie SMA3 stawiane jest u pacjentów, którzy zaczęli chodzić samodzielnie, ale stracili tę umiejętność. SMA4 ujawnia się około trzeciej dekady życia.

We wszystkich tych typach jest chorobą postępującą, wiążącą się z nasilającą niepełnosprawnością ruchową.

– Pacjentom z Ukrainy przysługuje w Polsce takie samo leczenie jak Polakom. Pacjenci, którzy otrzymywali terapię doustną w Ukrainie, u nas w kraju mogli kontynuować leczenie bez żadnej przerwy, dzięki specjalnemu programowi. Pacjenci, którzy mają już PESEL, mogą przejść kwalifikację w ramach programu lekowego i otrzymać leczenie, które jest w Polsce refundowane – mówi Dorota Raczek.

Nie ulega wątpliwości, że jest ono w Polsce bardziej dostępne niż w Ukrainie. Tam pacjenci z SMA mieli dostęp do nowoczesnego leczenia tylko w ramach specjalnych programów. W Polsce mamy jeden lek objęty refundacją. – Jest to lek podawany poprzez punkcję lędźwiową, trzy razy w roku – wyjaśnia Dorota Raczek.

Potrzebny wybór

Dostęp do refundowanego leku na SMA był dla wszystkich pacjentów przełomem w leczeniu tej choroby w Polsce. Jednak rozwiązanie sprawdza się w momencie, gdy podawane jest małym dzieciom jeszcze przed wystąpieniem choroby. Jest to możliwe z uwagi na to, że w Polsce prowadzone są badania przesiewowe noworodków w kierunku SMA.

Reklama
Reklama

Dlatego też pacjenci od dawna apelują o szerszy dostęp do terapii. – W Unii Europejskiej są zarejestrowane trzy terapie leczenia SMA, w Polsce refundowana jest jedna z nich. Najlepiej by było, gdyby lekarz wraz z chorym lub jego opiekunem mógł wybrać najlepszą opcję terapeutyczną dla danego pacjenta. Dla najmłodszych dzieci najlepszą opcją wydaje się być podanie terapii jednorazowej, unikamy dzięki temu pobytów w szpitalu, które dla małych dzieci często są trudnym doświadczeniem – mówi Raczek. I dodaje, że bywają też trudności w podawaniu terapii dokanałowej osobom z zaawansowaną skoliozą – to głównie dorośli pacjenci.

Dla osób doświadczających skutków ubocznych takiego sposobu podania terapia doustna mogłaby być dobrym rozwiązaniem. – To mit, że pacjenci z SMA to głównie dzieci. Wśród 1100 pacjentów w Polsce 60 proc. to osoby dorosłe – mówi Dorota Raczek.

„Najdroższy lek świata” podawany jednorazowo uzyskał pozytywną rekomendację Agencji Oceny Technologii Medycznej i Taryfikacji. Ministerstwo Zdrowia jak na razie wzbrania się przed objęciem tej terapii refundacją, tłumacząc się wysoką ceną. Koszt szacuje się na około 2 milionów dol.

Rozmowy jednak cały czas trwają. – W tej sprawie prowadzimy od dłuższego czasu negocjacje. Współpracujemy też z organizacjami pacjenckimi. Chcemy wywrzeć presję, żeby producent obniżył cenę leku. Ale te negocjacje idą bardzo opornie. Firma okazała się mało elastyczna. Kilka dni temu został ponownie złożony wniosek o refundację i my go rozpatrzymy – powiedział w ubiegłym tygodniu podczas konferencji prasowej w Krakowie minister zdrowia Adam Niedzielski.

Zdrowie
Choroby zakaźne są groźniejsze dla otyłych. Ryzyko śmierci rośnie drastycznie
Zdrowie
Będą podwyżki dla medyków od 1 lipca? Ministerstwo Zdrowia szykuje zmiany
Zdrowie
Będzie nowy zawód medyczny? Plany ministerstwa budzą sprzeciw
Zdrowie
Krajowa Sieć Onkologiczna pod lupą. Dlaczego pacjenci wciąż nie mają równego dostępu do leczenia?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama