Reklama

Jakim prawem milicja do nas strzela?

Rozmowa z Erkinem Alptekinem, jednym z szefów Światowego Kongresu Ujgurów, Ujgurem urodzonym w Turkiestanie Wschodnim

Aktualizacja: 09.07.2009 08:45 Publikacja: 08.07.2009 21:26

[b]Prezydent Chin Hu Jintao przerwał wizytę we Włoszech. Sądzi pan, że bał się krytyki przywódców państw G8?[/b]

[b]Erkin Alptekin:[/b] Szczyt G8 jest dla Chin bardzo ważny i Hu Jintao zależało na uczestnictwie w nim. Byli tam jednak także prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama i kanclerz Niemiec Angela Merkel, którzy z pewnością poruszyliby temat wydarzeń z Sinkiangu. Tego właśnie obawiał się przywódca Chin. Nie chciał, by doszło do bezpośredniej konfrontacji.

[b]Dlaczego światowi przywódcy nie zareagowali stanowczo na wydarzenia w Sinkiangu?[/b]

To czysty biznes. Wiele państw ma z Chinami podpisane kontrakty handlowe. Są uzależnione od Pekinu. USA są pogrążone w kryzysie, więc też się boją teraz zareagować. Problem Ujgurów zszedł więc na dalszy plan. Reguła jest prosta: chcesz być przyjacielem Chin, nie mieszaj się w ich sprawy. Dlatego świat milczy.

[b]Chińskie władze twierdzą, że to Ujgurzy zaatakowali pierwsi.[/b]

Reklama
Reklama

Ujgurzy rzeczywiście wyszli na ulice. Ale była to pokojowa demonstracja. Jakim prawem milicja otworzyła ogień? Kiedy Chińczycy wychodzą na ulice z bronią, nożami, maczetami, kamieniami, mogą bezkarnie polować na Ujgurów. Milicja nie reaguje. Nie próbuje ich zatrzymać. Nie słyszałem o żadnym aresztowanym Chińczyku. A powinienem, bo na ulicach zginęło aż 156 osób. Czy to normalne, żeby spokojna demonstracja spotkała się z tak agresywną odpowiedzią? Kiedy winni zostaną ukarani? Chiny okupują terytorium Ujgurów. Czerpią z bogactw naturalnych regionu, eksportują surowce. Jednocześnie traktują nas jak ludzi drugiej kategorii, podobnie zresztą jak Tybetańczyków.

[b] Jak teraz będą się układały relacje Ujgurów z Chińczykami?[/b]

Stosunki między Ujgurami a Chińczykami nigdy nie były dobre. Proszę sobie wyobrazić, że obok polskiej rodziny mieszka sowiecka. Przy czym Polacy są pozbawieni podstawowych praw, są prześladowani. W takiej sytuacji trudno o normalne relacje. To, co teraz robią Chińczycy, to barbarzyństwo. Trudno przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja. Z pewnością będzie się jednak pogarszać. Tym bardziej że szanse nie są równe. Bo po stronie Chińczyków stoją jak zwykle władze w Pekinie. Milicja podgrzewa atmosferę. To właśnie przez ingerencję służb bezpieczeństwa polała się krew.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama