Reklama
Rozwiń
Reklama

Ukraina: operacja Gordona

Znany kijowski dziennikarz cztery godziny rozmawiał z symbolem rosyjskiej agresji na Ukrainie. Twierdzi, że działał w porozumieniu z ukraińskimi służbami.

Aktualizacja: 19.05.2020 21:16 Publikacja: 19.05.2020 17:57

Ukraina: operacja Gordona

Foto: Wikimedia Commons (fot. S v zviagel/CC BY-SA 3.0)

Dmytro Gordon należy do grona najbardziej znanych dziennikarzy za wschodnią granicą Polski. Przeprowadził setki wywiadów z czołowymi politykami, celebrytami czy pisarzami z byłego Związku Radzieckiego.

Dość powiedzieć, że Wołodymyr Zełenski przez trzy godziny rozmawiał z Gordonem pod koniec grudnia 2018 roku, zaledwie kilka dni przed tym, jak ogłosił swój start w wyborach prezydenckich. Od tamtej pory żaden z ukraińskich dziennikarzy już nie miał takiej okazji. Rozmowy Gordona często przypominają przesłuchania, z biograficznymi szczegółami z dzieciństwa i życia prywatnego.

Dziennikarz zaskoczył wielu Ukraińców, gdy tydzień temu postanowił na żywo na swoim kanale na YouTubie „przesłuchać" Natalię Pokłonską. To była ukraińska prokurator z Krymu, wiosną 2014 zdradziła Ukrainę i przeszła na stronę Rosji. Dzisiaj zasiada w rosyjskiej Dumie. To dzięki jej staraniom ukraiński reżyser Ołeh Sencow spędził ponad pięć lat w rosyjskich łagrach.

W rozmowie z Pokłonską, jak się okazało, redaktor Gordon jedynie się rozgrzewał. W poniedziałek zaskoczył Ukrainę po raz drugi, przeprowadził długą rozmowę z Igorem Girkinem, znanym jako Striełkow. Nad Dnieprem jest uważany za terrorystę i symbol rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2014 roku. To Girkin stał wówczas na czele armii samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL), jest ponadto głównym podejrzanym toczącego się w holenderskim sądzie procesu w sprawie zestrzelenia malezyjskiego samolotu pasażerskiego MH17 nad Donbasem.

– Jest pan pułkownikiem Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji (FSB), przywódcą ruchu Noworosja, w ciągu trzech miesięcy był pan dowódcą wojsk tak zwanej DRL. Potwierdza pan to? – rzucił Gordon na wstępie. – Od kwietnia 2013 roku jestem emerytowanym pułkownikiem FSB. To jest istotne – odparł. Następnie przekonywał dziennikarza, że działał wyłącznie za pieniądze oligarchy Konstantina Małofiejewa (objęty sankcjami Zachodu).

Reklama
Reklama

– Tacy oligarchowie nie działają samodzielnie, bez pozwolenia Kremla. To element rosyjskiej wojny hybrydowej – mówi „Rzeczpospolitej" Ołeksij Melnyk, analityk ds. bezpieczeństwa z kijowskiego Centrum Razumkowa. – Niech Girkin powie, kto mu dał broń – mówi. Na takie pytanie rozmówca Gordona nie chciał odpowiedzieć.

Powtarzał propagandową wersję Rosji o „pospolitym ruszeniu" w Donbasie. Przyznał się, że powołał „trybunał wojenny" i wydawał wyroki śmierci na Ukraińcach. Rzucił, że „nie liczył", ile osób zamordował w swoim życiu.

Im więcej mówił, tym bardziej rosły emocje pod redakcją Gordona w Kijowie, w otoczony przez policję budynek poleciały jajka. Późnym wieczorem w poniedziałek dziennikarz wydał oświadczenie, w którym poinformował, że wywiady z Pokłonską i Girkinem przeprowadził „w porozumieniu z ukraińskimi służbami".

We wtorek nad ranem Prokuratura Generalna Ukrainy podziękowała dziennikarzowi za wywiad, który „będzie analizowany" w kierunku zbrodni wojennej w Donbasie. Oświadczenie wydała również Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), która także potwierdziła, że analizuje najnowsze wywiady Gordona jako „dodatkowy dowód" w sprawie rosyjskiej agresji. SBU zaznacza jednak, że przeprowadzenie tych rozmów „było inicjatywą Gordona".

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama